27 stycznia 2026 roku w opactwie cysterek St. Marienthal w Ostritz spotkali się ludzie z Polski, Czech i Niemiec, by opowiedzieć o szlaku Via Sacra. W miejscu, gdzie od ośmiu wieków trwa klasztorne życie, rozmowa o wspólnym dziedzictwie brzmiała szczególnie mocno. Tu naprawdę czuć, że granice da się przekraczać spokojnie i z ciekawością świata.

Szlak, który łączy
Via Sacra to nowy, transgraniczny szlak pielgrzymkowo kulturowy prowadzący przez Dolny Śląsk, Czechy i Górne Łużyce w Niemczech. Po polskiej stronie projekt koordynuje Dolnośląska Organizacja Turystyczna. Trasa powstała z myślą o tych, którzy chcą podróżować wolniej, z uwagą na historię, architekturę i duchowy wymiar miejsc. Dziś obejmuje 20 punktów po trzech stronach granicy i można ją przemierzać pieszo albo na rowerze.

Miejsce, które pamięta
Konferencja odbyła się w opactwie St. Marienthal, jednym z najstarszych nieprzerwanie działających klasztorów żeńskich w Europie. Przez osiem stuleci zmieniały się granice, języki i systemy, a klasztor trwał. Dawne budynki gospodarcze służą dziś edukacji, spotkaniom międzynarodowym i pracy z lokalną społecznością. Zakonnice oddały codzienne zarządzanie świeckim, same skupiając się na opiece nad dziedzictwem. Prowadzą też klasztorny sklep w dawnym browarze, z którego dochód pomaga utrzymać rozległy kompleks.

Granice, które kiedyś dzieliły
Przy opactwie płynie Nysa Łużycka, rzeka graniczna Polski i Niemiec. Kilkanaście kilometrów dalej jest trójstyk trzech państw pod Porajowem. Dziś przejazd przez Czechy w drodze z Jeleniej Góry do Niemiec nikogo nie dziwi. Podczas spotkania w Ostritz dr Volker Dudeck, inicjator Via Sacra, przypomniał, że w czasach zimnej wojny było to niewyobrażalne. Granice były szczelne, kontaktów prawie nie było, a sąsiedzi żyli obok siebie, nie znając się nawzajem. Szlak ma dziś także wymiar społeczny. Chodzi o rozbrajanie uprzedzeń i zwykłe bycie razem po trzech stronach granicy. Konferencja odbyła się w dniu pamięci ofiar narodowego socjalizmu, co nadało rozmowie dodatkowy ciężar.

Od jednego zabytku do sieci miejsc
Punktem wyjścia dla Via Sacra były wielkopostne zasłony w Żytawie. To wokół nich zaczęto budować opowieść o regionie Górnych Łużyc, długo pozostającym poza głównym turystycznym nurtem między Dreznem, Pragą i Wrocławiem. Z czasem projekt rozrósł się o kolejne obiekty, które łączą duchowość, sztukę i spotkanie ludzi. Naturalnym krokiem było włączenie partnerów z Czech i z Dolnego Śląska. Te krainy mają wspólne doświadczenie historii. Przez pewien czas łączyło je panowanie Habsburgów, co do dziś widać w monumentalnych założeniach klasztornych i kościelnych.

Dolnośląskie filary trasy
Po polskiej stronie na trasie Via Sacra są trzy miejsca, które wyznaczają rytm tej opowieści. Opactwo w Krzeszowie z potężną bazyliką, kościół Wang w Karpaczu Górnym, przeniesiony tu z Norwegii, oraz dawny Kościół Łaski w Jeleniej Górze. Każde z nich opowiada inną historię, a razem tworzą spójną mapę duchowego i kulturowego pejzażu regionu. Jak podkreśla Jakub Feiga z Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej, połączenie oferty Dolnego Śląska z Górnymi Łużycami i Czechami wzmacnia przekaz i daje regionowi nowy kontekst.

Turystyka przez cały rok
W Saksonii Via Sacra wpisuje się w strategię rozwoju turystyki całorocznej. Zamiast jednego sezonu, jest pomysł na podróżowanie także poza wakacjami. Dolny Śląsk pokazuje przy tej okazji, jak wiele warstw ma jego dziedzictwo. Od klasztorów i kościołów, przez zamki, pałace i podziemia, po kuchnię regionu i rytm dawnych miast. Tu historię Europy da się czytać z murów i planów urbanistycznych.

Via Sacra nie obiecuje cudów. Proponuje trasę przez miejsca, które niosą pamięć, ciszę i rozmowę ponad granicami. Dwadzieścia punktów na mapie trzech krajów układa się w jedną opowieść o pograniczu, które coraz lepiej poznaje samo siebie.

Konferencja w Ostritz została zrealizowana w ramach projektu pn.: „Via Sacra – wkład w transgraniczne usieciowienie i rozwój produktu turystycznego” realizowanego w ramach programu Interreg Polska–Saksonia 2021–2027.