Seul nie zwalnia tempa. Rząd Korei Południowej ogłasza nowy cel: 30 milionów zagranicznych turystów rocznie do 2028 roku. To ambitny plan, ale patrząc na to, co dzieje się dziś na ulicach miasta i w statystykach, trudno go lekceważyć.
Siła popkultury
Wystarczy jeden wieczór w Seulu, żeby zrozumieć, skąd bierze się ten ruch. Sklepy z gadżetami K-pop, miejsca znane z serialu „Squid Game”, kadry jak z filmu „Parasite”. To już nie tylko rozrywka. To magnes, który przyciąga ludzi z całego świata.
W 2025 roku Koreę Południową odwiedziło około 18,7 miliona turystów. To wyraźny sygnał, że kraj wrócił na turystyczną mapę świata z dużą siłą.

Inwestycje i wygoda podróży
Za kulisami trwa intensywna praca. Rozbudowa lotnisk, sprawniejszy transport, nowe rozwiązania dla podróżnych. Wszystko po to, by poruszanie się po kraju było szybkie i intuicyjne.
Równolegle Korea rozwija konkretne segmenty: turystykę medyczną i wellness, rynek spotkań i konferencji oraz kierunki związane z naturą. To oferta dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż tylko zwiedzania.

Od metropolii po wyspę
Seul żyje szybko, ale wystarczy kilka godzin, by znaleźć się w zupełnie innym świecie. Historyczne miasta, spokojniejsze regiony i wyspa Jeju z krajobrazami, które zatrzymują na dłużej.
Do tego kuchnia. Kimchi, bibimbap, uliczne jedzenie. Coraz częściej to właśnie smak jest początkiem podróży.

Polska patrzy na Koreę
Zainteresowanie rośnie także u nas. Na początku 2025 roku Koreę odwiedziło 46 tysięcy Polaków. To o 21 procent więcej niż rok wcześniej. Dla branży turystycznej to wyraźny sygnał, że kierunek ma potencjał.

Kierunek Azja
Korea Południowa konsekwentnie buduje swoją pozycję w regionie. Łączy kulturę, nowoczesność i dobrą organizację podróży. Jeśli obecne tempo się utrzyma, 30 milionów turystów rocznie przestaje być odległą wizją.
A dla podróżnych oznacza to jedno. Dobry moment, by sprawdzić ten kierunek zanim stanie się jeszcze bardziej oczywisty.
Żródło: KTO
