Za górami Atlasu Maroko nagle się zmienia. Znikają zielone doliny i tłumy turystów, a pojawiają się czerwone wzgórza, ciepłe światło i wszechogarniający spokój. Ouarzazate to miasto, które wydaje się być zawieszone między historią a filmową rzeczywistością.

Ouarzazate (Warzazat) leży na wysokości ponad tysiąca metrów, między górami a pustynią. To stąd wyruszają karawany na Saharę, a życie płynie tu wolniej niż w Marrakeszu. Większość mieszkańców to Berberowie, rdzenna ludność tego regionu. Rozpoznać ich nie jest trudno – mężczyźni często noszą dżelaby – długie, luźne tuniki z kapturem w kolorach ziemi, do tego turban lub chustę na głowie. Kobiety zakładają kaftany i dżelaby, bogato zdobione haftami i srebrną biżuterią. Stroje są praktyczne, chronią przed słońcem i piaskiem, a jednocześnie pięknie komponują się z czerwonymi wzgórzami i piaskiem pustyni.

Miasto z gliny

Miasto ma też długą historię. Górująca nad nim dawna warownia Kazba Taourirt była niegdyś siedzibą potężnego klanu Glaoui. Jej labiryntowe korytarze, grube gliniane mury i bogate zdobienia mówią o czasach, gdy Ouarzazate było strategicznym punktem na karawanowych szlakach handlowych. Spacer po jej wnętrzach daje wyobrażenie o życiu w dawnej fortecy i o tym, jak dużą rolę odgrywało to miejsce w historii południowego Maroka.

Wąskie uliczki wypełnione są niewielkimi warsztatami rzemieślników i starymi taksówkami. Z radia często płynie muzyka w stylu zespołu Amadou & Mariam, mieszając się z kurzem i słońcem. Ludzie poruszają się powoli, życie toczy się tu w rytmie miasta i pustyni jednocześnie.

Pustynne niespodzianki

Na obrzeżach Ouarzazate stoi Atlas Studios. To ogromne studio plenerowe, jedno z największych na świecie. Widziałeś „Gladiatora” albo „Grę o tron”? Sceny, które oglądałeś, właśnie tu były kręcone. Spacerując między dekoracjami, można obejrzeć starożytne mury, wąskie uliczki i rekwizyty, które wciąż przypominają o wielkim kinie. Tuż obok Kazby Taourirt znajduje się kameralne Muzeum Kina. Stare kamery, plakaty i kostiumy pokazują, że Ouarzazate to nie tylko brama do pustyni, ale i miejsce, w którym historia spotyka się z wyobraźnią.

Kilka kilometrów na północ od miasta stoi wieża kompleksu słonecznego Noor. Ma około 250 metrów i świeci tak mocno, że nawet z kilkunastu kilometrów trudno patrzeć prosto na nią. Wysokość i intensywność światła przypomina Oko Saurona z „Władcy Pierścieni”. Ten kontrast nowoczesnej technologii i tradycyjnej wioski robi niezwykłe wrażenie. Wieża produkuje energię nawet po zachodzie słońca i jest to dowód na to, że południowe Maroko powoli zmienia się w nowoczesny region, nie tracąc przy tym pustynnego charakteru.