Architekci i konserwatorzy chcą, aby część pieniędzy generowanych przez turystykę trafiała na ochronę polskiego dziedzictwa. Apel trafił do rządu, Sejmu i Senatu.

Turyści przyjeżdżają do Krakowa, Gdańska, Wrocławia, Zamościa czy Torunia między innymi po to, by zobaczyć zabytkowe ulice, kamienice, kościoły i całe historyczne dzielnice. Teraz środowiska architektów i konserwatorów pytają, czy część pieniędzy, które dzięki temu trafiają do lokalnej gospodarki, powinna wracać do tych miejsc.

Dziedzictwo przyciąga ludzi

19 sierpnia Krajowa Rada Izby Architektów RP oraz Zarząd Główny Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków wystosowały apel do najważniejszych władz państwa. Chcą stworzenia stałego systemu finansowania ochrony zabytków.

Pomysł jest prosty: część wpływów związanych z ruchem turystycznym miałaby być ustawowo przeznaczana na konserwację, rewaloryzację i ochronę historycznych przestrzeni.

Dziś ciężar utrzymania wielu zabytków spoczywa przede wszystkim na ich właścicielach, samorządach i państwie. Tymczasem historyczne miejsca są jednym z magnesów polskiej turystyki i przynoszą pieniądze hotelom, restauracjom, przewoźnikom, muzeom oraz lokalnym przedsiębiorcom.

Chorwacki trop

Autorzy apelu wskazują na rozwiązanie stosowane w Chorwacji. Funkcjonuje tam tak zwana spomenička renta, czyli mechanizm, w którym gospodarcze wykorzystywanie dziedzictwa wiąże się ze współfinansowaniem jego ochrony.

Architekci i konserwatorzy chcieliby podobnej zasady w Polsce. Ich zdaniem pieniądze generowane przez historyczne miejsca powinny w części pomagać w ich utrzymaniu.

„Jeżeli polskie dziedzictwo kulturowe jest jednym z fundamentów naszej turystyki i lokalnych gospodarek, to część wartości ekonomicznej, którą ono generuje, powinna być przekazywana na jego ochronę” – mówi Borysław Czarakcziew, prezes Krajowej Rady Izby Architektów RP.

Jest okazja do zmian

Sygnatariusze apelu zwracają uwagę na trwające prace nad zmianami przepisów dotyczących podatków i opłat lokalnych, podatku dochodowego od osób fizycznych oraz podatku od czynności cywilnoprawnych.

To właśnie w tych zmianach widzą możliwość stworzenia trwałego mechanizmu finansowania ochrony dziedzictwa. Chodzi o rozwiązanie zapisane w ustawie, które działałoby niezależnie od kolejnych programów i pojedynczych dotacji.

Pomysł trafił na biurka rządu, Sejmu i Senatu. Teraz od dalszych prac legislacyjnych zależy, czy zostanie potraktowany jako punkt wyjścia do konkretnych zmian.

Dla podróżnych oznacza to przede wszystkim jedno: być może w przyszłości część pieniędzy wydawanych podczas zwiedzania będzie pomagała zachować miejsca, do których właśnie dlatego przyjeżdżamy. Warto więc patrzeć na polskie miasta także przez pryzmat ich historii, zanim kolejny spacer poprowadzi nas brukowaną ulicą starego miasta.

Źródło: Krajowa Rada IARP