Korea Południowa zaostrza przepisy chroniące turystów przed zawyżonymi cenami, ukrytymi opłatami i anulowaniem potwierdzonych rezerwacji. Powód jest prosty: do kraju przyjeżdża coraz więcej zagranicznych gości, a wraz z nimi rosną wydatki na noclegi, jedzenie i atrakcje.
Ceny pod kontrolą
Nowe regulacje obejmą m.in. pensjonaty i prywatne kwatery. Jeśli obiekt nie poda ceny albo zażąda od turysty więcej niż stawka widoczna wcześniej w internecie, może zostać ukarany zawieszeniem działalności na pięć dni. Czwarte naruszenie może oznaczać zamknięcie obiektu.
Kary dotyczą także bezpodstawnego anulowania potwierdzonych rezerwacji. W planach jest również obowiązek informowania o maksymalnych cenach w okresach największego popytu.
Turystyczny boom
Korea reaguje w momencie, gdy zagraniczny ruch turystyczny bije kolejne rekordy. Od stycznia do czerwca 2026 roku kraj odwiedziło 10,71 mln turystów. Sam czerwiec przyniósł prawie 2 mln przyjazdów, o 23,1 proc. więcej niż rok wcześniej.
Do końca roku liczba zagranicznych gości może przekroczyć 22 mln. W pierwszym półroczu wydali oni w Korei ponad 10 bln wonów, czyli około 6,8 mld dolarów.
K-pop przyciąga
Najwięcej turystów przyjeżdża z Chin, Japonii i Tajwanu. Coraz więcej gości wybiera także miejsca poza Seulem, w tym Busan, Daegu i wyspę Czedżu.
K-pop, koreańskie seriale i kuchnia odgrywają tu swoją rolę. Teraz władze chcą zadbać o to, aby rosnąca popularność kraju szła w parze z przejrzystymi cenami i uczciwą obsługą. Dla turysty oznacza to po prostu mniej niespodzianek przy płaceniu rachunku.
