Pierwsze półrocze 2026 roku przyniosło światowej turystyce niewielki wzrost. Od stycznia do czerwca za granicę wyjechało około 690 mln osób, o 3 mln więcej niż rok wcześniej. Na wynik coraz mocniej wpływają jednak konflikty, ceny paliwa i rosnące koszty podróży.
Mocny początek
Początek roku wyglądał obiecująco. W pierwszym kwartale liczba międzynarodowych przyjazdów wzrosła o 2 proc. Później tempo wyraźnie siadło. W drugim kwartale odnotowano spadek o 1 proc., a sam czerwiec przyniósł na świecie 3-procentowy zjazd.
Jednym z powodów była sytuacja na Bliskim Wschodzie. Zakłócenia w ruchu lotniczym szybko odbiły się na trasach międzykontynentalnych. Do tego doszły wysokie ceny ropy i presja na ceny biletów oraz noclegów.
Europa trzyma kurs
W pierwszej połowie roku Europa zwiększyła liczbę zagranicznych przyjazdów o 3 proc. Afryka zanotowała wzrost o 4 proc., a obie Ameryki o 2 proc.
Słabiej wyglądała sytuacja w Azji i na Pacyfiku. Region urósł zaledwie o 1 proc. i wciąż pozostaje 11 proc. poniżej poziomu z 2019 roku. Azja Północno-Wschodnia zyskała 3 proc., podczas gdy Azja Południowa straciła 5 proc., a Południowo-Wschodnia 1 proc.
Największy spadek dotknął bezpośrednio Bliski Wschód. W pierwszym półroczu liczba przyjazdów była tam o 22 proc. niższa niż rok wcześniej.
Podróże bliżej domu
W czerwcu Europa Zachodnia zanotowała spadek o 6 proc. W części popularnych miejsc dała o sobie znać także fala upałów. W Azji Południowo-Wschodniej przyjazdów było o 5 proc. mniej. Na wyniki wpłynęły słabszy popyt, napięcia geopolityczne oraz wyższe koszty podróżowania.
Jednocześnie rynek szybko dostosowuje się do nowych warunków. Podróżni częściej zwracają uwagę na cenę, wybierają krótsze wyjazdy i kierunki położone bliżej domu.
Ostrożna prognoza
UN Tourism obniżyło prognozę wzrostu międzynarodowych przyjazdów na cały 2026 rok. Obecnie zakładany jest wzrost o 1–2 proc., podczas gdy wcześniejsza prognoza mówiła o 3–4 proc.
Dużo zależy od dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie, cen ropy i inflacji. Po majowym i czerwcowym uspokojeniu sytuacji część połączeń lotniczych została przywrócona, ale odbudowa popytu przebiega nierówno.
Dla podróżnych oznacza to prawdopodobnie kolejny sezon szukania dobrych cen, krótszych tras i miejsc, które można odkrywać bez bardzo dużego budżetu. Świat nadal jest w ruchu, choć dziś częściej wybiera kierunek po dokładniejszym sprawdzeniu kosztów.
