Czterdzieści lat temu świat zobaczył australijskiego faceta w kapeluszu, który z krokodylami radził sobie lepiej niż z wielkomiejską etykietą. „Krokodyl Dundee” stał się międzynarodowym hitem, a przy okazji pokazał milionom widzów krajobrazy Parku Narodowego Kakadu. Dziś, cztery dekady po premierze, filmowe miejsca znów przyciągają uwagę podróżników.
Film, który sprzedał Australię
Amerykańska premiera „Krokodyla Dundee” odbyła się 26 września 1986 roku. Film szybko wyszedł poza Australię i stał się jednym z najważniejszych eksportowych sukcesów tamtejszej kinematografii.
Do końca 1986 roku produkcja zarobiła w amerykańskich kinach 174,8 mln dolarów. W zestawieniu najbardziej dochodowych filmów w USA tego roku znalazła się tuż za „Top Gun”.
Na ekranie pojawiła się Australia, której wcześniej wielu widzów po prostu nie znało. Rozległe przestrzenie, tropikalna roślinność, skały, wodospady i dzikie zwierzęta tworzyły obraz kraju zupełnie inny od tego, jaki można było zobaczyć w typowych folderach turystycznych.
Efekt był widoczny także w statystykach. W 1980 roku Australię odwiedziło 904 558 zagranicznych turystów, w tym 113 964 z USA. Dziesięć lat później liczba wszystkich przyjazdów przekroczyła 2,14 mln, a liczba Amerykanów wzrosła do około 251,5 tys.
Oczywiście na rozwój australijskiej turystyki wpływało wiele czynników. „Krokodyl Dundee” stał się jednak jednym z filmów, które mocno zakotwiczyły Australię w wyobraźni międzynarodowej publiczności.
Tropem Micka Dundee
Dla Kakadu film ma szczególne znaczenie. Część jego scen powstała właśnie tutaj, w jednym z najbardziej niezwykłych obszarów północnej Australii.
Wodospad Gunlom, skalne baseny, Nourlangie i Ubirr. Dziś są to miejsca, które odwiedzają turyści zainteresowani przyrodą, kulturą i historią regionu. Dla części z nich mają jeszcze jeden wymiar: można tu stanąć dokładnie tam, gdzie czterdzieści lat temu pracowała ekipa filmowa.
Kakadu jest parkiem narodowym i obszarem wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jego krajobraz jest więc częścią większej historii, w której natura spotyka się z kulturą rdzennych mieszkańców Australii.
I właśnie ten drugi wątek coraz mocniej pojawia się w opowieści o Kakadu.
65 tysięcy lat historii
Przedstawiciele Kakadu Tourism zwracają uwagę, że dla odwiedzających coraz ważniejsze staje się dziedzictwo aborygeńskie. Region ma około 65 tys. lat historii związanej z rdzennymi mieszkańcami Australii.
W okolicy rozwijają się prowadzone przez Aborygenów firmy turystyczne oferujące wycieczki, noclegi, gastronomię i różnego rodzaju doświadczenia dla odwiedzających. Dzięki temu podróż po Kakadu może prowadzić zarówno przez filmowe plenery, jak i przez miejsca związane z kulturą oraz tradycjami tutejszych społeczności.
„Krokodyl Dundee” pozostawił po sobie bardzo charakterystyczny obraz Australii. Czterdzieści lat później Kakadu chce opowiedzieć o sobie szerzej.
Krokodyle nadal mają tu swoje pięć minut
Kakadu nie musi zresztą wymyślać atrakcji związanych z filmem. Wystarczy spojrzeć na wodę.
W Cooinda Lodge można wybrać się na rejs Yellow Water Cruises. Na rozlewiskach można wypatrywać krokodyli słonowodnych, ptaków i innych mieszkańców mokradeł. To właśnie takie spotkania z dziką przyrodą należą dziś do doświadczeń, po które przyjeżdżają tu podróżnicy.
W samym Kakadu powstał także charakterystyczny Crocodile Hotel. Budynek ma kształt krokodyla, a jego forma nawiązuje do słowa „ginga”, oznaczającego krokodyla w lokalnym języku.
Filmowa legenda i rzeczywistość spotykają się więc w dość dosłowny sposób.
Powrót po 40 latach
Jubileusz stał się okazją do ponownego pokazania filmowych miejsc. Kakadu Tourism wraz z Tourism & Events Northern Territory zorganizowały wizytę dla dziennikarzy z Australii i zagranicy.
Reporterzy odwiedzili lokalizacje znane z „Krokodyla Dundee” i mogli zobaczyć, jak wyglądają dziś. W programie znalazło się również spotkanie z Delvene Delaney, żoną Johna Cornella, scenarzysty i producenta filmu.
Delaney wróciła do Kakadu po czterech dekadach. W 2025 roku wyprodukowała także wersję Encore „Krokodyla Dundee”, dzięki czemu filmowa historia ponownie pojawiła się w centrum zainteresowania.
Droga do Kakadu
Kakadu jest miejscem odległym, a jego turystyka ma swoje bardzo konkretne wyzwania. Dostęp lotniczy, ceny paliwa, trudne warunki pogodowe i skutki klęsk żywiołowych wpływają na funkcjonowanie regionu.
W ostatnim czasie pojawiły się jednak inwestycje w drogi i infrastrukturę parku. Mają ułatwić dotarcie do najważniejszych atrakcji i poruszanie się po rozległym terenie.
Czterdziesta rocznica „Krokodyla Dundee” daje Kakadu pretekst do powrotu do historii, którą zna cały świat. Dziś można jednak przejść własnym szlakiem: od filmowych kadrów, przez krokodyle i mokradła, aż po sztukę naskalną i dziedzictwo rdzennych mieszkańców Australii. I właśnie taka podróż pozwala zobaczyć Kakadu nie jako scenografię starego filmu, lecz jako żywe miejsce, które wciąż ma wiele do opowiedzenia.
