Kongresy, konferencje, targi, podróże motywacyjne. W 2025 roku w badanych polskich destynacjach odbyło się 18 596 spotkań i wydarzeń. Coraz częściej zaglądają do nas także międzynarodowe stowarzyszenia, które swoje kongresy mogłyby organizować w dowolnym miejscu na świecie.

Polska Organizacja Turystyczna właśnie pokazała najnowszy obraz rynku spotkań. Raport „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2026” przynosi sporo liczb, ale za każdą z nich stoi konkretne miasto, hotel, sala konferencyjna, restauracja, lotnisko i setki, a czasem tysiące ludzi, którzy przyjeżdżają tu w konkretnym celu.

Prawie 19 tysięcy spotkań

W 2025 roku w destynacjach objętych badaniem zorganizowano 18 596 wydarzeń. Największą część rynku stanowiły spotkania korporacyjne i podróże motywacyjne, blisko 53 proc. Kolejne prawie 40 proc. przypadło na konferencje i kongresy. Targi i wystawy odpowiadały za ponad 7 proc.

To rynek, który działa przez cały rok. Firmy przywożą pracowników na szkolenia i spotkania, stowarzyszenia organizują kongresy, naukowcy konferencje, a branże spotykają się na targach. Goście potrzebują hoteli, restauracji, transportu i czasu na poznanie miasta.

Raport przygotowany przez Poland Convention Bureau, działające w strukturach Polskiej Organizacji Turystycznej, powstaje przy współpracy miejskich i regionalnych convention bureaux, profesjonalnych organizatorów kongresów i podróży motywacyjnych oraz partnerów branżowych. Dane uzupełniają informacje z międzynarodowych organizacji, między innymi ICCA i UIA.

Warszawa, Kraków, Gdańsk… i coraz dłuższa lista

Międzynarodowy rynek spotkań ma swoje własne rankingi. Jeden z najważniejszych prowadzi International Congress and Convention Association (ICCA).

W 2025 roku w Polsce odbyło się 215 międzynarodowych spotkań stowarzyszeń spełniających kryteria ICCA. To o 24 więcej niż rok wcześniej. Polska zajęła dzięki temu 18. miejsce na świecie i 11. w Europie.

Najwięcej takich wydarzeń przyciągnęła Warszawa. Stolica znalazła się na 28. miejscu światowego rankingu, z 75 spotkaniami. Kraków miał ich 44, Gdańsk 28, a Poznań i Wrocław po 19.

Na mapie pojawiają się także Łódź, Katowice, Gliwice, Białystok, Kielce, Rzeszów, Szczecin i Szczyrk. Dla organizatorów kongresów oznacza to coraz większy wybór miejsc, w których można połączyć wydarzenie biznesowe z pobytem i poznawaniem Polski.

Drugi ranking, podobny kierunek

Swoje statystyki prowadzi również Union of International Associations (UIA). Według danych tej organizacji Polska zajęła w 2025 roku 19. miejsce na świecie, awansując o dwie pozycje.

W kraju odbyło się 156 spotkań organizacji międzynarodowych, podczas gdy rok wcześniej było ich 143. Warszawa przyjęła 47 takich wydarzeń, Kraków 40, a Gdańsk 24.

ICCA i UIA stosują różne kryteria, dlatego ich wyników nie można wrzucać do jednego worka. Oba zestawienia pokazują jednak kierunek: polskie miasta są coraz częściej brane pod uwagę przez organizatorów międzynarodowych spotkań.

Kongres przyjeżdża z własnym światem

Za każdym dużym wydarzeniem stoi sieć ludzi i miejsc. Organizatorzy szukają odpowiedniej sali, hotelu i komunikacji, ale liczy się również zaplecze naukowe, biznesowe i kulturalne miasta.

W przypadku kongresów stowarzyszeń znaczenie mają także uczelnie, eksperci i lokalne środowiska zawodowe. To właśnie oni często pomagają sprowadzić wydarzenie do konkretnego miasta.

Dlatego na konferencyjnej mapie Polski obok największych metropolii pojawiają się kolejne ośrodki. Katowice i Śląsk, Łódź, Szczecin, Lublin, Bydgoszcz czy Szczyrk mogą zaoferować zupełnie inne doświadczenie niż Warszawa czy Kraków.

I to właśnie ta różnorodność jest jedną z mocnych stron polskiego rynku spotkań.

Biznes i kilka godzin na miasto

Uczestnik kongresu nie siedzi przecież przez cały pobyt w sali konferencyjnej. Po wykładach wychodzi na kolację, rano biegnie przez centrum miasta, po spotkaniu jedzie na wycieczkę. Czasem zostaje dzień dłużej.

Dla miast oznacza to dodatkowych gości, którzy korzystają z hoteli, restauracji, komunikacji, atrakcji i usług. Dla turystyki biznesowej granica między konferencją a podróżą staje się więc coraz bardziej płynna.

Raport POT pokazuje skalę tego rynku, ale również jego rozproszenie. Polska ma dziś wiele miejsc, które mogą przyjąć wydarzenia międzynarodowe, a każde z nich może zaproponować uczestnikom inny kawałek kraju.

Polska na kolejne spotkanie?

48-stronicowy raport „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2026” zawiera profile miast i regionów, dane dotyczące PCO i organizatorów podróży motywacyjnych, rankingi ICCA i UIA, komentarze ekspertów oraz analizę Barometru SOIT.

Dla podróżnych najciekawsze jest jednak to, co dzieje się poza tabelami. Kongres może być powodem pierwszej wizyty w Polsce. A kiedy uczestnik po spotkaniu wychodzi z hotelu i ma kilka godzin na miasto, zaczyna się już zupełnie inna podróż.