Na drugi koniec świata znów rusza coraz więcej podróżnych. W sierpniu 2026 roku Nowa Zelandia przyjęła niemal tyle samo zagranicznych turystów co przed pandemią. W ciągu roku odwiedziło ją 3,71 mln gości, a nowe zasady składania części wniosków wizowych przenoszą kolejne formalności do internetu.

Powrót na turystyczną mapę świata

Nowa Zelandia znów zbliża się do wyników sprzed pandemii. W sierpniu 2026 roku przyjechało tam około 248 700 zagranicznych turystów. To o 8 proc. więcej niż rok wcześniej i 99 proc. liczby odnotowanej w sierpniu 2019 roku.

Różnica jest niewielka. Do wyniku sprzed pandemii zabrakło około 2400 odwiedzających. Co więcej, lipiec 2026 roku przyniósł już więcej przyjazdów niż ten sam miesiąc w 2019 roku.

Dane nowozelandzkiego urzędu statystycznego Stats NZ pokazują, że odbudowa ruchu turystycznego postępuje również w dłuższej perspektywie. W ciągu 12 miesięcy do końca sierpnia kraj odwiedziło 3,71 mln zagranicznych turystów, o około 307 tys. więcej niż w poprzednim takim okresie.

Dla kraju słynącego z górskich szlaków, jezior, rozległych wybrzeży i krajobrazów znanych z filmowej sagi „Władca Pierścieni” to ważny sygnał przed kolejnym sezonem turystycznym.

Australia i Chiny napędzają wzrost

Najwięcej zagranicznych gości przyjeżdża z Australii. W sierpniu było ich około 125 600, czyli mniej więcej połowa wszystkich turystów. To najlepszy sierpniowy wynik dla tego rynku.

Coraz większe znaczenie mają również Chiny. W porównaniu z sierpniem 2025 roku liczba przyjazdów z tego kraju wzrosła o około 6500. Więcej turystów przybyło także ze Stanów Zjednoczonych i Malezji.

Nowa Zelandia odnotowała ponadto rekordową jak na sierpień liczbę gości z Tajwanu, około 5800, oraz Singapuru, około 4600.

W zestawieniu rocznym Australia odpowiadała za 1,60 mln przyjazdów, a Chiny za około 327 tys. Wyniki pokazują, jak istotne dla nowozelandzkiej turystyki są rynki azjatyckie i bliskość Australii.

Część wniosków wizowych już tylko online

Od 1 października 2026 roku Immigration New Zealand wymaga składania wniosków przez internet w przypadku wskazanych kategorii wiz turystycznych i tranzytowych. Zmiany obejmują między innymi standardowe wizy turystyczne, wizy dla gości biznesowych, wizy grupowe i tranzytowe.

Wnioskodawcy mogą przesyłać dokumenty elektronicznie i sprawdzać postęp swojej sprawy w systemie Immigration Online. W określonych wyjątkowych sytuacjach urząd może dopuścić inną procedurę.

Warto jednak sprawdzić, jakie zasady dotyczą konkretnego podróżnego. Obywatele Polski mogą w wielu przypadkach podróżować do Nowej Zelandii na krótki pobyt turystyczny bez tradycyjnej wizy, korzystając z systemu NZeTA, pod warunkiem spełnienia obowiązujących wymagań. NZeTA nie jest wizą i nie zwalnia z pozostałych warunków wjazdu.

Przed zakupem biletów najlepiej zajrzeć na oficjalną stronę Immigration New Zealand, gdzie można sprawdzić wymagania dotyczące obywatelstwa, celu podróży i planowanego pobytu.

Kiedy najlepiej ruszyć na drugi koniec świata?

Gdy w Polsce jesień ustępuje zimie, Nowa Zelandia przygotowuje się do lata. To okres, który sprzyja poznawaniu kraju podczas podróży samochodem, wędrówek po parkach narodowych i odkrywania nadmorskich miejscowości.

Warto pamiętać, że Nowa Zelandia to dwa główne obszary wyspiarskie o odmiennym charakterze. Wyspa Północna przyciąga między innymi obszarami geotermalnymi, kulturą Maorysów i plażami. Wyspa Południowa zachwyca Alpami Południowymi, jeziorami, fiordami i trasami prowadzącymi przez spektakularne górskie krajobrazy.

Siedem miejsc, dla których warto polecieć na koniec świata

Milford Sound to jeden z tych widoków, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym miejscem. Strome, zielone zbocza opadają tu do wód fiordu, a po deszczu ze skał spływają dziesiątki wodospadów. Najlepiej wybrać się na rejs i zobaczyć ten krajobraz z poziomu wody.

Aoraki / Mount Cook, najwyższy szczyt Nowej Zelandii, przyciąga miłośników gór i fotografów. W okolicy czekają alpejskie doliny, lodowce oraz szlaki o różnym stopniu trudności. Warto zatrzymać się również nad jeziorem Tekapo, słynącym z turkusowej wody i wyjątkowo ciemnego nieba, które sprzyja obserwacji gwiazd.

Rotorua pozwala poczuć, że pod powierzchnią ziemi wciąż dzieje się coś niezwykłego. Gejzery, bulgoczące błota i unosząca się para przypominają o wulkanicznym charakterze wyspy Północnej. To także ważne miejsce spotkań z kulturą Maorysów. Warto odwiedzić Te Puia, gdzie można poznać tradycyjne rzemiosło i dziedzictwo rdzennych mieszkańców.

Hobbiton w okolicach Matamaty to gratka dla fanów „Władcy Pierścieni” i „Hobbita”. Zielone pagórki, niewielkie domki z okrągłymi drzwiami i zadbane ogrody tworzą scenerię filmowego Shire. Wycieczka po planie filmowym pozwala zajrzeć do świata, który miliony widzów znają z kina.

Queenstown leży nad jeziorem Wakatipu, w otoczeniu gór. To znakomita baza wypadowa na wycieczki po Wyspie Południowej. Można stąd ruszyć na pieszy szlak, wybrać rejs, spróbować raftingu lub przejażdżki łodzią odrzutową po wąskim kanionie. Okolica oferuje również spokojniejsze atrakcje, w tym winnice i malownicze trasy widokowe.

Bay of Islands, na północy kraju, pokazuje łagodniejsze, nadmorskie oblicze Nowej Zelandii. Zatoki, piaszczyste plaże i liczne wysepki zachęcają do rejsów, kajakowych wypraw i obserwowania delfinów. W pobliskim Waitangi można poznać historię traktatu, który odegrał ważną rolę w relacjach między Maorysami a brytyjskimi osadnikami.

Cathedral Cove na półwyspie Coromandel zachwyca naturalnym kamiennym łukiem, jasnym piaskiem i wodą o odcieniach turkusu. To miejsce na spacer wzdłuż wybrzeża, kąpiel w sprzyjających warunkach lub wyprawę kajakiem. Przed wizytą warto sprawdzić aktualny dostęp do plaży i lokalne komunikaty.

Każde z tych miejsc pokazuje inną twarz kraju. Właśnie dlatego planując podróż, warto zostawić sobie czas na obie główne wyspy i nie ograniczać wyprawy do kilku punktów zaliczanych w pośpiechu. Od wulkanicznych krajobrazów północy po fiordy i ośnieżone szczyty południa Nowa Zelandia oferuje podróż, w której sama droga staje się częścią przygody.