Zaledwie 90 kilometrów od Cieszyna, w czeskim regionie Moraw, znajduje się miejsce, które od lat rozpala wyobraźnię badaczy. Hranická propast kryje zalane wodą podziemia, których głębokości wciąż nie udało się ostatecznie ustalić. A to dopiero początek powodów, dla których warto wybrać się do Hranic.

Miasteczko na trasie do Pragi i Wiednia

Hranice leżą w sercu Moraw, w pobliżu Bramy Morawskiej. Nazwa może kojarzyć się z pograniczem, ale największe atrakcje tej okolicy kryją się w jej wnętrzu. Na początek warto jednak zajrzeć do samego miasteczka.

Historyczne centrum zachęca do spaceru bez pośpiechu. Jest renesansowy pałac z przeszklonym dziedzińcem, zabytkowa synagoga i uliczki, przy których można na chwilę przystanąć, zanim ruszy się dalej. Hranice sprawdzą się również jako baza wypadowa do zwiedzania tej części Moraw.

Miasto ma też interesujący polski trop. Od połowy XIX wieku przez około sto lat działała tu wojskowa akademia kształcąca przyszłych oficerów monarchii austro-węgierskiej. Trafiali do niej kandydaci z różnych części imperium, także z Galicji. Tutejsza szkoła pojawia się również w literackim świecie Josepha Rotha, autora powieści „Marsz Radetzky’ego”.

Dojazd nie powinien sprawić kłopotu osobom podróżującym koleją. Przez Hranice prowadzi ważna linia kolejowa łącząca Polskę z Pragą i Wiedniem. To dobry adres na krótki wypad, który można połączyć z dalszą podróżą po Czechach.

Pod ziemią czeka 14 stopni Celsjusza

Kilka kilometrów od miasta, w uzdrowiskowej miejscowości Teplice nad Bečvou, znajdują się Zbrašovskie Jaskinie Aragonitowe. Ich wnętrze powstawało przy udziale ciepłych wód mineralnych i dwutlenku węgla. To właśnie te procesy nadały podziemnym korytarzom wyjątkowy charakter.

W 2026 roku przypada setna rocznica udostępnienia jaskiń zwiedzającym. Z tej okazji przygotowano instalację świetlną „Pod hladinou”, czyli „Pod taflą wody”. Można ją oglądać do końca października, więc jesienna wizyta ma dodatkowy atut.

Przyda się również cieplejsza bluza. Pod ziemią przez cały rok utrzymuje się temperatura około 14°C. Kiedy na powierzchni zmienia się pogoda, w jaskiniach warunki pozostają niemal niezmienne. To jedna z tych atrakcji, które można wpisać w plan podróży niezależnie od kaprysów jesiennej aury.

Helfštýn: średniowieczne mury i współczesna architektura

Kolejny przystanek to Helfštýn, potężny zamek górujący nad Bramą Morawską. Jego rozległe ruiny widać już z głównej trasy prowadzącej przez okolicę. Grube mury, kolejne dziedzińce i położenie na wzgórzu robią wrażenie jeszcze przed wejściem na teren warowni.

Polskim turystom rozmach zamku może przywodzić na myśl Krzyżtopór. Na Helfštýnie historia spotyka się jednak z architekturą XXI wieku. Podczas prac konserwatorskich wprowadzono nowoczesne elementy, w tym stalowe konstrukcje, kładki i schody, które pozwalają lepiej poznać dawną warownię.

Rozwiązania te wywołały dyskusję o tym, jak powinno wyglądać udostępnianie zabytkowych ruin. Projekt doceniono również w środowisku architektonicznym. W 2021 roku renowacja otrzymała między innymi Czech Architecture Award oraz wyróżnienie w konkursie Dezeen Awards.

Dzięki temu Helfštýn można oglądać z dwóch perspektyw. Z jednej strony to średniowieczna warownia, z drugiej przykład współczesnego podejścia do ochrony zabytków. Nowe elementy są wyraźnie widoczne, a zarazem pomagają odkrywać dawną przestrzeń i spojrzeć na nią z innej strony.

Polska historia pod wodą

Największa zagadka regionu znajduje się niedaleko Zbrašovskich Jaskiń Aragonitowych, po drugiej stronie rzeki Bečvy. To Hranická propast, czyli Przepaść Hranicka, uznawana za najgłębszą znaną zalaną wodą jaskinię na świecie.

Na powierzchni uwagę przyciąga głęboka, wąska rozpadlina. Jej prawdziwy rozmiar kryje się jednak pod lustrem wody. Właśnie tam prowadzone są badania, które od lat przesuwają granice wiedzy o podziemnym świecie.

Ważną rolę odegrał w nich polski nurek i eksplorator Krzysztof Starnawski. W 2016 roku, współpracując z czeskimi badaczami, wykorzystał zdalnie sterowany pojazd podwodny do eksploracji zalanej części przepaści. Urządzenie dotarło na głębokość 404 metrów i nadal nie osiągnęło dna.

Późniejsze analizy geofizyczne wskazały, że system może być znacznie głębszy, niż udało się bezpośrednio zbadać. Ostateczna głębokość wciąż pozostaje nieznana. To właśnie ta niewiadoma sprawia, że Hranická propast jest tak fascynującym miejscem dla naukowców i miłośników eksploracji.

Weekend, który zostaje w pamięci

Hranice i okolice można odkrywać na kilka sposobów: podczas spaceru po historycznym centrum, wizyty w podziemnych korytarzach, zwiedzania monumentalnego zamku albo wyprawy do miejsca, które wciąż skrywa nierozwiązaną zagadkę.

Na taki wyjazd nie trzeba przeznaczać długiego urlopu. Bliskość polskiej granicy i połączenia kolejowe ułatwiają zaplanowanie krótkiej podróży, a różnorodność atrakcji pozwala połączyć historię, architekturę i przyrodę.

Warto wpisać Hranice na mapę morawskich przystanków. Być może właśnie tutaj, stojąc nad Przepaścią Hranicką, poczujemy największą ciekawość tego, co nadal pozostaje poza zasięgiem ludzkiego wzroku.

Więcej informacji o regionie: Turystyczny portal kraju ołomunieckiego
Fot. www-ok-tourism-cz / materiały prasowe