Czy jest piękniejsza pora roku w Karpatach niż złota polska jesień? Buczyny przebarwiają się kolorowo, dni są jeszcze ciepłe, a w górach jest pusto. Szlaki wysłane kobiercem z liści zapraszają na włóczęgę. Dodatkowym motywem przemawiającym za górską wycieczką jest… karpackie niebo. Dokładnie można je obejrzeć w jedynym obserwatorium astronomicznym w Polsce, które zaprasza turystów na nocne pokazy nieba.

Kilkadziesiąt lat temu prof. Tadeusz Banachiewicz, dyrektor Obserwatorium Astronomicznego w Krakowie, poszukiwał miejsca poza miastem, niezanieczyszczonego światłem. Znalazł je na Łysinie w Beskidzie Makowskim (obecnie Lubomir) – szczycie o wysokości 904 m n.p.m.  Jeszcze przed wojną astronomowie z Lubomira odkryli dwie komety (widnieją w herbie gminy Wiśniowa i noszą imiona odkrywców).

Gdy nad górami zapada głęboka, niezmącona ciemność, zapalają się konstelacje gwiazd i wyłaniają delikatne mgiełki galaktyk oraz mgławic. Teleskop obraca się, cichutko szemrząc i precyzyjnie wyszukuje odległe o miliony lat świetlnych obiekty. Dawniej trzeba było wędrować do obserwatorium pieszo z Poręby oddalonej o 18 km, dziś jest już znacznie łatwiej – na szczyt wiedzie droga. Zamiast heliotropu i telegrafu w użyciu są telefon komórkowy i poczta elektroniczna, ale mimo to trzeba mieć sporo szczęścia, żeby wziąć udział w pokazach. Co prawda są one organizowane raz, dwa razy w miesiącu (w bezksiężycowe noce), ale dość często bywają odwoływane (są chmury – nie ma pokazu). Miejsca są limitowane – tylko 20 osób, które pierwsze wpiszą się na listę. Szczęściarze, którzy dostaną się na pokaz tej jesieni, będą mieli być może okazję podziwiać kometę C/2012 S1 (ISON), ze względu na swoją jasność nazywaną „kometą stulecia”.

Zapisy na pokazy: www.obserwatorium.lubomir.weglowka.pl

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wrzesień-październik 2014 na str. 12.