Bielsko-Biała – bez wątpienia jedyne w swoim rodzaju miasto leżące na styku Śląska i Małopolski.
Tutaj, na południu Polski u stóp Beskidów, mieszczańska tradycja zabytkowej miejscowości, nie bez kozery nazywanej Małym Wiedniem, przeplata się z przemysłową historią, ale i teraźniejszością, gdzie ważnymi elementami są nauka, sport i kultura. Miasto jest ważnym miejscem na mapie turystyki aktywnej w Polsce, z licznymi trasami narciarskimi, pieszymi i rowerowymi. O każdej porze roku Bielsko-Biała zaskoczy swoją różnorodnością i wyjątkowością nawet najbardziej wybrednych turystów.
Dzień pierwszy, czyli wiedeński sernik w drodze na Szyndzielnię
Myślimy Bielsko-Biała – mówimy Szyndzielnia. Ten górski szczyt o wysokości 1028 m n.p.m., ze słynnym pierwszym w tym regionie schroniskiem górskim i alpinarium, to bez wątpienia turystyczna wizytówka miasta. Ale zanim pozostawimy nasz samochód na jednym z parkingów pod górą, warto zaczerpnąć nieco „wiedeńskiej” atmosfery Bielska i pospacerować po miejskiej starówce, zapuścić się w nieco dekadencką atmosferę ulicy, i skosztować, jak dziś smakuje kawa w jednej z klimatycznych kawiarenek pamiętających czasy monarchii austro-węgierskiej. Wycieczkę można rozpocząć od placu Chrobrego, skąd mamy doskonały widok na zamek Sułkowskich, dawną siedzibę cieszyńskich Piastów, którego początki sięgają XIV w. Wielbiciele pamiątkowych zdjęć koniecznie muszą wykorzystać okazję do uwiecznienia miłych chwil przy zabawnej i frywolnej fontannie z rogatym stworkiem w murze zamkowej skarpy. Warto rzucić okiem na dostojne gmachy pełne zabytkowych detali, będących świadectwem bogatej tradycji i historii miasta. Neobarokowa kamienica Burdy czy sławna secesyjna kamienica „Pod Żabami” sprawiają, że spacer po Bielsku-Białej staje się wspaniałą przygodą dla miłośników zabytkowej architektury. Zanim wstąpimy na zakupy do gustownego pasażu w neobarokowo-klasycystycznym Hotelu Pod Orłem (do dzisiaj zachowały się w nim kafle podłogowe podpisane: „Wienerberger Mosaikplatten Wien”), spójrzmy w poprzeczną ulicę Ratuszową. Nazwa ulicy nie jest przypadkowa. U jej wylotu wyrasta strzelista jasna bryła zabytkowego Ratusza Miejskiego. Tę atrakcyjną część dawnej galicyjskiej Białej zamyka późnobarokowy kościół Opatrzności Bożej. Ale czas w góry. Pierwsze kroki z parkingu kierujemy w stronę szerokiej leśnej drogi wiodącej na polanę, z której widać pięknie osadzone na jej szczycie małe drewniane schronisko pod Dębowcem (520 m n.p.m.). Warto usiąść na chwilę na ławce przed chatą, by podziwiać piękną panoramę miasta pozostającego w dole i rysujący się po prawej stronie masyw Magurki. Z Dębowca, zimą zamieniającego się w centrum sportów narciarskich dla najmłodszych adeptów białego szaleństwa, wspinamy się szlakiem czerwonym na szczyt Szyndzielni. Piechurzy zmęczeni wędrówkami mogą skorzystać z kolejki linowej i podczas komfortowej podróży gondolą podziwiać panoramę Bielska-Białej i Beskidów. W obleganym przez turystów XIX-wiecznym schronisku z charakterystycznymi wieżyczkami czeka na nas pyszny obiad i chwila wytchnienia. Wielbiciele górskich widoków powinni skusić się jeszcze na wędrówkę czerwonym szlakiem na Klimczok (gdzie w zimie można skorzystać z wyciągów narciarskich), z którego rozpościera się wspaniały widok na szczyt Magury i Pilsko, dalej za mgiełką majaczy Babia Góra, w dole rozpościera się Kotlina Żywiecka ze srebrzystym Jeziorem Żywieckim, a całość zamykają widoczne przy dobrej pogodzie Tatry. W schronisku PTTK na Klimczoku można znaleźć przytulny nocleg, posilić się domowymi pierogami, które są specjalnością szefa kuchni, i zakończyć pierwszy dzień pełnego wrażeń poznawania atrakcji Bielska-Białej.
Dzień drugi, czyli z Klimczoka na Magurkę
Jazda w dół kolejką górską z Szyndzielni wczesnym rankiem to kolejna okazja do duchowych uniesień. Szybko zmieniające się krajobrazy pozostają na długo w pamięci. Wsiadamy w auto i przemieszczamy się na drugą stronę Bielska-Białej, by ulicą Górską dotrzeć do Straconki. Na śniadanie obowiązkowo wstępujemy do góralskiej Karczmy w Straconce. Jedziemy dalej na przełęcz Przegibek (stoi tu charakterystyczna kamienna kapliczka z roku 1858), by stamtąd powędrować do schroniska PTTK na Magurce (909 m n.p.m.). Z Klimczoka przeszliśmy na Magurkę, z Beskidu Śląskiego w Beskid Mały. Jego najwyższym szczytem jest odległy od schroniska o zaledwie 45 minut marszu Czupel (933 m n.p.m.). Warto pokonać tę trasę dla wspaniałych widoków oraz jaskiń ukrytych tuż przy szlaku. Zimą znajdziemy tu znakomite trasy narciarstwa biegowego.
Nie tracąc czasu, wracamy do samochodu i zjeżdżamy w dół, by zwiedzić leżące w obrębie Śląska Cieszyńskiego protestanckie Bielsko. Znajdziemy tu wiele przykładów architektury z tamtego okresu, jak XIX-wieczną rezydencję fabrykancką, czyli Willę Schneidera, kamienicę Kałuży, gmach Komunalnej Kasy Oszczędności czy zbudowany w stylu austriackich dworców prowincjonalnych Dworzec Główny PKP. Po „bielskiej” stronie miasta znakomici projektanci usytuowali również XIX-wieczny klasycystyczno-palladiański Teatr Polski i zabytkową Pocztę Główną z piękną fontanną. Bielsko to wiele zabytkowych kościołów i zespołów architektoniczno-urbanistycznych, jak klasycystyczny bielski Syjon powstały po 1781 r. jako dzielnica ewangelicka. Tu znajdziemy też jedyny w Polsce pomnik Marcina Lutra.
Esencją starej części Bielska jest wspomniany już zamek książąt Sułkowskich, najstarsza i największa zabytkowa budowla Bielska-Białej. Tuż powyżej rozlokowało się „bielskie” średniowieczne Stare Miasto. Dzisiaj jest to pełna małych kafejek, herbaciarni czy knajpek, dynamicznie rozwijająca się pod kątem turystycznym i kulturalnym część miasta. Na starym rynku kusić będą nas liczne ogródki wystawione wprost na brukowanej ulicy. Na nocleg warto wybrać się nieco poza główne centrum miasta do jednego z przytulnych hotelików. Tutaj nawet najbardziej wymagający turysta znajdzie ciszę, spokój i relaks po intensywnym zwiedzaniu.
Dzień kolejny, czyli Bielsko-Biała do wyboru, do koloru
Jeśli zdecydujemy się pozostać w Bielsku-Białej na dłużej, miasto ma dla nas kolejne niezliczone propozycje. Kulturalne, sportowe, turystyczne, towarzyskie, klubowe. Pod dachem i na świeżym powietrzu. W ich wyborze pomogą informacje turystyczne, bielskie portale czy stosowne instytucje. Takie jak relatywnie nowy, hołdujący słusznemu założeniu, że „duży może więcej”, branżowy klaster turystyczny. Turystyczna Inicjatywa Klastrowa Bielska-Białej skupiająca kilkadziesiąt firm i instytucji żywo zainteresowanych turystycznym rozwojem miasta, stawia sobie za cel integrację branży turystycznej, promocję miasta i wzrost rozpoznawalności Bielska-Białej w aspekcie turystyki wspartej nowoczesną technologią oraz kreowanie lokalnych produktów turystycznych. Takim inicjatywom można jedynie przyklasnąć i korzystać z ich oferty i doświadczenia. Znajdziemy ich pod adresem: www.visitbielsko.pl
Nazwa Projektu: Integracja branży turystycznej w celu wdrożenia innowacyjnych działań, Turystyczna Inicjatywa Klastrowa Bielska-Białej. Projekt współfinansowany w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013 oraz z budżetu Gminy Bielsko-Biała. Regionalny Program Operacyjny Województwa Śląskiego – realna odpowiedź na realne potrzeby.
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wrzesień-październik 2013 na str. 42-47.

