W styczniu media podały wiadomość, że amerykański dziennikarz Paul Salopek zamierza obejść ziemię dookoła. Podróż ma zająć 7 lat, a piechur przejdzie 34 tysiące km przez kilka kontynentów. Niemożliwe? Dlaczego nie! Człowiek jest wędrowcem, jak głoszą wyniki najnowszych badań DNA naszych przodków, współczesny człowiek – Homo sapiens – wyewoluował w Afryce 150 tysięcy lat temu, a 60 tysięcy lat temu wyruszył w długą podróż do Europy i na inne kontynenty. Wędrowanie mamy zatem w genach.
Współczesne środki transportu ograniczyły konieczność i potrzebę pieszych wędrówek, ale jak pisze Christoph Ransmayr „Nie zapominajmy, że linia lotnicza nie jest drogą, lecz tylko linią”. Z kolei Bruce Chatwin napisał: „Moim bogiem jest bóg piechurów. Jeśli maszerujesz wytrwale, nie potrzeba ci innego boga”. Nie idzie jednak o samo chodzenie, ale o wędrowanie z potrzeby ducha, serca i ciała. I to wędrowanie długie: nie przez kilka godzin i kilka kilometrów, ale tygodniami i setkami kilometrów.
Reinhold Messner, wielki himalaista i zdobywca wszystkich ośmiotysięczników, gdy przestał się wspinać, zaczął wędrować. Przeszedł Antarktydę, Grenlandię, Tybet, pustynię Gobi… Messner twierdzi, że podczas chodzenia przychodzą (nomen omen) dobre myśli. Mówi: „Ja przy tym jaśniej widzę siebie i świat, czuję się z nim zjednoczony. A poza tym, chodząc, mam wolną głowę”.
A gdyby tak nie wyjechać, ale wyjść na urlop? Zapakować plecak, założyć dobre buty i wyjść. Wędrować takimi czy innymi szlakami, ścieżkami, drogami i wrócić po dwóch, trzech tygodniach.
Podzieliliśmy nasze życie na króciutkie odcinki czasu. Wszystko musi się dziać błyskawicznie, szybko, w sekundę. Chwila oczekiwania przeraża, grozi lawiną opóźnień, katastrofą. Czy przebywanie sam na sam ze sobą i światem na wyciągnięcie ręki, a nie za szybą, za bramą turystycznego kurortu jest do wytrzymania? Jak przetrwamy ulewę, noc, chłód lub spiekotę, mając do dyspozycji wyłącznie to, co w plecaku? Same pytania. I ta obezwładniająca perspektywa codziennej wędrówki. 20, 30, 40 km marszu, odpoczynek i powtórka i tak przez 20, 30, 40 dni…
