Czytając „Przygody dobrego wojaka Szwejka”, nigdy bym nie pomyślał, że kiedyś bardziej będzie mnie interesowało czeskie wino niż piwo.
Winnice spotkamy w całych niemal Czechach. Krzewy winorośli wspinają się do słońca w Pradze, w okolicach Melnika, Mostu, Roudnicach nad Łabą i na Południowych Morawach, dokąd właśnie kieruję samochód.
Łyk historii
Po rozdzieleniu ze Słowacją Czesi otrzymali około jednej trzeciej upraw winorośli. Były to wtedy jeszcze pokomunistyczne zaniedbane winnice, które dostarczały grona postkomunistycznym spółdzielniom produkującym wina oględnie mówiąc niskiej jakości. Na szczęście od tego czasu wiele się zmieniło. A Morawy, leżąc na podobnej szerokości geograficznej co Alzacja i Burgundia mają odpowiedni, kontynentalny klimat i pasję ludzi, która z ich humorem daje piorunująco szybkie i smaczne efekty. Winnice są w większości usytuowane na południowo-zachodnich stokach, na których uprawa winogron sięga czasów… Marka Aureliusza!
Białe i niebieskie
Zakotwiczyłem w Mikulovie. Tutejsi winiarze uprawiają białe szczepy sauvignon blanc, veltlínské zelené (podstawowy austriacki szczep) i riesling vlassky (welschriesling). Ich wina są przepyszne, świeże, o niepowtarzalnej owocowości i dynamice. Popularne czerwone szczepy to frankovka (blaufrankisch lub limberger), vavrinecke (st. laurent) i zweigelt, czyli typowe również dla Austrii odmiany. Natrafiłem także na ciekawe wina ze szczepu portugalska niebieska (tutaj nie mówi się o czerwonych gronach, lecz o niebieskich) – lekkie i przyjemne w smaku o delikatnych aromatach owoców leśnych i stonowanej kwasowości. Polecam winnice w Novosedlach, a szczególnie Petra Marcincaka, u którego piłem wyjątkowo opulentnego i zarazem świeżego traminera. Na degustacji „w ciemno” mógłbym pomylić go z alzackim! Specjalnością Petra są jednak wina lodowe i słomiane (grona po winobraniu suszy się trzy miesiące na matach słomianych), które są kusząco słodkie. W piwnicach barokowej rezydencji Valtice znajduje się Salon Win Republiki Czeskiej. Od 2001 najlepszą setkę czeskich win wybiera i umieszcza tu specjalna komisja. Można ich próbować oraz zobaczyć nagrodzone w poprzednich latach. Organizowane są również degustacje, a wszystko to za niewielką ryczałtową opłatą przy wejściu (www.salonvin.cz). Moje sommelierskie podniebienie było w siódmym niebie!
Winobranie
Na Morawach, na św. Marcina (11 listopada) organizowane są festyny winiarskie, a największe w Mikulovie, Znojmie i Uherskim Hradistem. Wówczas otwierają się piwnice producentów win. Na beczkach po winie niczym na stołach wystawiane są butelki z najlepszych roczników. Można spróbować ich zawartości, zakochać się i kupić. W przystępnej cenie. O godzinie 11, 11 listopada rozlewane są pierwsze białe i czerwone svatomartinskie vina z nowego rocznika (odpowiednik Beaujolais Nouveau). Można ich skosztować na każdym festynie. Świeże, o owocowym smaku, mogą zawierać małe ilości dwutlenku węgla. Wino czerwone najczęściej serwują do pieczonej gęsi z czerwoną i białą kapustą, knedlikami i plackami ziemniaczanymi. Białe i różowe lepiej pasują do pieczonego kurczaka z nadzieniem. Innym jeszcze napitkiem jest biały, czerwony albo różowy „burczak” – fermentujęce dopiero wino. Kupując butelkę na wynos, pamiętajmy, by jej nie zamykać korkiem (są one specjalnie podcięte żeby gaz się ulatniał), żeby nam ten młodziak nie eksplodował! W samym Mikulovie polecam winnice Vojtecha Pazderki, gdzie oprócz degustacji można zwiedzić ciemne piwnice, w których łatwo się zgubić. Ciekawe wina proponuje Rostislav Kosek, u którego skosztujemy doskonałego aliberneta (alicante bouschet i cabernet sauvignon).
Telefon u jezuitów
Bardzo szczególnym miejscem jest również piwnica winna w Primeticach z powodu swej wyjątkowej akustyki. Piwnica, która służyła za jezuicką bursę, została wybudowana w latach 1740-56 na planie krzyża. Jest unikalna chociażby ze względu na rozmiary. Główny korytarz z wielkimi beczkami po obu stronach ma 110 m długości i jest szeroki na 10 m. Ramię krzyża ma 56 m, a cała piwnica wysoka jest na 6 m. Szlachetna pleśń, która pokrywa ściany jest swoistym filtrem powietrza, dlatego nie potrzeba klimatyzacji. Dojrzewają tutaj wina z regionu znojemskiego. Prawdziwą atrakcję stanowi „telefon jezuicki”. żeby go uruchomić wystarczy wyszeptać kilka słów do ściany, a głos nasz przejdzie przez sklepienie krzyżowe na drugą stronę korytarza. To jest kolejna rzecz, która sprawia, że degustowanie win sprawia mi tu wyjątkową przyjemność.
Do morawskich winnic doprowadzą wspaniałe trasy rowerowe – „Moravské Vinařské Stezky” o łącznej długości ponad 1200 km! Z Mikulova można się bez problemów rowerem przedostać do Austrii, a wracając do Czech, zahaczymy o ciekawe winnice w Novosedlach czy Cejkovicach. Tam w chłodnych piwnicach zamku templariuszy odbywają się degustacje win.
INFO
www.moravinmikulov.eu
www.svatomartinskevino.cz
www.wineofczechrepublic.cz
www.stezky.cz
Tekst Wojtek Henszel. Artykuł publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze październik 2009 na str. 100-105.
