aron Rothschild mawiał, że wyborne wino budzi entuzjazm, a cokolwiek robisz z entuzjazmem, kończy się najczęściej sukcesem. Taką samą dewizą kieruje się Michał Mychajliw – uznany importer win gruzińskich.
Kiedy zaczęła się Pana przygoda z winem?
Michał Mychajliw (MM) ⇒ W 2004 r., zaledwie pięć lat po przyjeździe do Polski, założyłem własną firmę Winnice Krymu i zająłem się dystrybucją win ze Wschodu. Chciałem zaprezentować Polakom szlachetny trunek z tej części świata, z której pochodzę. Zafascynowany bogactwem smaku i gatunków win zacząłem sprowadzać trunki ze Starej Europy i Nowego Świata. Ale to wciąż było za mało. Pragnąłem stworzyć miejsce, w którym miłośnicy wina będą się spotykać, wspólnie degustować, dyskutować. Z tych marzeń powstała Akademia Wina – instytucja, w której wino jest nie tylko alkoholem, ale także opowieścią o ziemi i ludziach.
Jak dalej rozwijała się Pana pasja?
MM ⇒ Zacząłem jeździć do Gruzji. Podczas podróży spotkałem wielu ciekawych ludzi, którzy z czasem stali się moimi przyjaciółmi. Bliskie kontakty z Gruzinami pogłębiły mój sentyment i zamiłowanie do tego kraju. W 2008 r. powstało Georgian Wine Center. Spółka zajmuje się importem, dystrybucją oraz promocją win gruzińskich, a także nauką o nich. Dystrybuuje m.in. wina marki Kindzmarauli Marani, którymi zachwycają się polscy koneserzy. Po dwóch latach działania jesteśmy trzecim największym importerem win gruzińskich. Przy współpracy z firmą Kindzmarauli Marani oraz profesorem Temurem Gonjilashvilim stworzyłem pierwszą autorską kolekcję win sygnowaną przez Georgian Wine Center. Kupiłem też winnicę w sercu Kindzmarauli.
Czy gruzińska kuchnia smakuje Panu tak samo jak wino?
MM ⇒ Jestem smakoszem gruzińskiej kuchni. Moimi ulubionymi potrawami są: chaczapuri (placek gruziński z zapiekanym serem i sosem czosnkowym), chinkali (ręcznie zawijane woreczki z mięsnym farszem), lobyo (zupa z czerwonej fasoli) i szaszłyk z jagnięciny. W 2010 roku otworzyłem w Warszawie restaurację Kindzmarauli. Serwuje tradycyjne dania gruzińskie przygotowane przez mistrza kulinarnego z Gruzji. W lokalu przy ulicy Patriotów 217A bije serce Gruzji. Można tu nie tylko spróbować szlachetnych win gruzińskich, posmakować przysmaków tradycyjnej kuchni, ale przede wszystkim poznać kulturę, historię i zwyczaje Gruzinów.
Rozmawiał Mieczysław Motyliński
Wywiad był publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze kwiecień 2011 na str. 74.

