Polacy coraz częściej biorą śluby w egzotycznych miejscach.

Cypr wydaje się być idealnym miejscem na taką uroczystość. Zawsze piękna pogoda, życzliwi mieszkańcy, kościół z polskim księdzem, przed którym można złożyć przysięgę małżeńską, i tylko trzy godziny lotu z Polski.

Wyspa Afrodyty
Położoną na Morzu Śródziemnym wyspę wybrała bogini miłości – Afrodyta. Słońce świeci tutaj przez 340 dni w roku. A radość każdej chwili podkreśla uwodzicielsko słodkie wino – commandaria. Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany u południowych wybrzeży. Mityczne miejsce nieopodal Pafos wyznacza grupa sterczących z morza malowniczych skał. Spienione fale czule pieszczą brzegi, grzechocząc milionami kamyków zaściełających okoliczne plaże. Ileż z nich powędrowało już w świat. Są tym cenniejszą pamiątką, że uchodzą za skuteczny afrodyzjak. Cypryjczycy Greccy są przekonani, że bogini darzy wyspę szczególną miłością i z wysokości miejscowego Olimpu (taką nazwę nosi najwyższy szczyt gór Troodos) spogląda życzliwie, sprzyjając zwłaszcza zakochanym.

Niespieszny rytm dnia
Przed słońcem trudno się ukryć na Cyprze. Chyba że w chłodzie murów albo w cieniu, jaki dają rozwieszone nad tarasami domów i restauracji pędy winorośli. W środku dnia pustoszeją więc ulice, a witryny sklepów zakrywają żaluzje. Na długie godziny wyspę otula cisza – czas sjesty. O zachodzie słońca życie znowu nabiera tempa. Na ulice wracają piesi i samochody. Restauracje wypełniają się gośćmi. Z gwarem głosów przeplata się muzyka. Zgodnie z miejscowym obyczajem biesiaduje się jednak niespiesznie, ciesząc się światłami wieczoru, smakiem potraw i miłym towarzystwem.

Życzliwie i z cierpliwością
Cypryjczycy są bardzo bezpośredni. Trudno wręcz oprzeć się wrażeniu, że każdy tutaj każdego zna. Łatwo nawiązywać z nimi znajomości i załatwiać wszelkie formalne procedury. Biurokracja jest jedyną bodaj rzeczą, która nie rozkwitła w cypryjskim słońcu. Nikomu, także urzędnikom, nie brakuje cierpliwości. Życzliwość i pobłażanie towarzyszy nawet manewrom kierowców z kontynentalnej Europy, nieprzyzwyczajonym do lewostronnego ruchu. Miejscowi zachowują ostrożność i starają się pomóc, gdy tylko widzą różowe tablice rejestracyjne, jakimi oznaczone są samochody z wypożyczalni.

Polscy franciszkanie w Larnace
Choć egzotyczna, wyspa Afrodyty nie jest odległa. Lot z Polski trwa nieco ponad 3 godziny. Na miejscu zaś można przebierać w kwaterach, korzystając zarówno z luksusowych, drogich, jak i z tańszych hoteli czy pensjonatów. We wszystkich panuje wspaniała atmosfera. Dla par z Polski, które w tym słonecznym kraju zechcą wymienić obrączki i wypowiedzieć słowa małżeńskiej przysięgi, otwiera podwoje kościół Matki Boskiej Łaskawej w Larnace. Ślubów udziela polski ksiądz, franciszkanin ze zgromadzenia opiekującego się świątynią.

Z pomocą profesjonalistów
Otwartość na klientów sprawia, że wszelkie usługi, w tym kosmetyczne i fryzjerskie, wykonują specjaliści. Nie tylko doświadczeni w swoim fachu, ale także mówiący po polsku. W takiej atmosferze państwo młodzi poczują się z pewnością komfortowo. Odciążeni od obowiązków mogą się bez przeszkód skupić na osobistych przygotowaniach i uroczystości. Bo jak powiedział japoński poeta Sakutarō Hagiwara – ludzie wiążą się małżeństwem, kiedy płoną. O organizację ceremonii zadba firma AMS Cyprus Events. W ofercie szeroki zakres usług – od kameralnych ceremonii po huczne imprezy z rzeszą gości oraz sesje zdjęciowe w najpiękniejszych cypryjskich plenerach. Firma bierze na siebie realizację niezbędnych formalności. Może nawet zapewnić świadków ceremonii parom, które spontanicznie podejmą decyzję o ślubie.

Zapraszam serdecznie zakochane pary!
www.amscyprus.com

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze kwiecień-maj 2012 na str. 40-43.