Tutaj z ziarenek piasku powstają szklane arcydzieła. Na początku XX wieku wybrali to miejsce mistrzowie rzemiosła, projektanci i artyści, którzy z kruchego tworzywa potrafią wyczarować cuda. Do najstarszych hut szkła dołączają nowe firmy i pracownie artystyczne. Wytwarzają kruche drobiazgi i arcydzieła szklanej architektury. Szklane reprodukcje najsłynniejszych obrazów, przepiękne lampy, bibeloty, a nawet meble. 

Smukłe, cudownie delikatne kieliszki, grubo cięte karafki, idealnie wyważone misy – uwielbiam eleganckie szkło, jest w nim coś szlachetnego. Ze sklepu firmowego krośnieńskiej huty szkła wyszłam z bardzo dużymi zakupami i z apetytem na więcej. Oczywiście same zakupy nie byłyby tak interesujące, gdybym przy okazji nie mogła zobaczyć, jak powstawały moje cudeńka. Przez dwumetrową, metalową rurkę hutnik wydmuchuje rozpaloną do czerwoności bańkę, tak kruchą jak mydlana. Na moich oczach dzieje się magia: bańka stygnie, nieruchomieje, zmienia się w naczynie o delikatnych, idealnie przezroczystych ściankach. Wymaga to ogromnej precyzji i sprawności, a cała produkcja niewiele różni się od tej, z której na początku XX wieku zasłynęło miasto.

Jak się okazuje, Krosno to niejedna huta szkła. To całe mnóstwo niewielkich rodzinnych zakładów, warsztatów, pracowni artystycznych, w których powstają dzieła sztuki.

Historia w soczewce
Każdy, kto trafi do Krosna, powinien koniecznie przejść się „szklanym szlakiem”. Kolejne obiekty – szklane rzeźby – wciąż jeszcze powstają, ale już teraz jest co oglądać. Szklany szlak zaczyna się na Rynku. Wokół czworobocznego, dużego placu rozsiadły się urocze kamieniczki z podcieniami – te z północnej i południowej pierzei są najstarsze, pamiętają XVI wiek. Za arkadami kryją się małe sklepiki, a wokół unosi się zapach świeżo pieczonego chleba.

Nad starym miastem góruje trzykondygnacyjna dzwonnica nakryta miedzianym hełmem. Z góry na dachy kamieniczek patrzy też gotycka fara i kościół Franciszkanów. Od Rynku odchodzą wąskie uliczki, światło słońca kładzie się na starym bruku, a ja mam wrażenie, że znalazłam się w jednym z kresowych miasteczek Brunona Schulza, na uliczkach Witebska malowanych przez Chagalla albo w Kazimierzu nad Wisłą. Tyle że jest tu i ciszej, i ładniej.

Kieruję się do Centrum Dziedzictwa Szkła. W XIX wieku była tu hala targowa, jeszcze do niedawna  – Biuro Wystaw Artystycznych, a teraz swoją siedzibę ma tutaj Centrum Dziedzictwa Szkła, które już wkrótce ruszy pełną parą. W czerwcu 2012 r. Krosno, słynące z hutnictwa szkła, oficjalnie stanie się „miastem szkła”. Symboliczna lokacja będzie połączona z otwarciem Centrum Dziedzictwa Szkła. W Centrum każdy turysta będzie mógł stanąć przy piecu hutniczym, stworzyć ze szkła coś własnego i samodzielnie to udekorować. Będzie można także obejrzeć zbiory szklanych dzieł.

Wino, nafta i szkło
Szklany szlak prowadzi mnie poniżej zachodniej pierzei rynku. Tam znajdują się piwnice pamiętające czasy, kiedy Krosno było ważnym ośrodkiem handlu winem. W niezwykłych, starych wnętrzach można niemal dotknąć historii miasta.

Piwnice powstały na przełomie XVI i XVII  w. Był to czas wielkiego rozkwitu Krosna, zwanego wtedy nawet parva Cracovia – czyli małym Krakowem. Dzięki lokalizacji przy głównym szlaku handlowym łączącym Polskę z Rusią Halicką i Węgrami mieszczanie bogacili się, eksportując sukno, płótno, wyroby kotlarskie, konie i bydło, a importując oczywiście najszlachetniejsze gatunki win. Chude lata zaczęły się od potopu szwedzkiego w połowie XVII wieku. Dopiero budowa w 1854 r. pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej w pobliskiej Bóbrce sprawiła, że życie do miasta wróciło. Aptekarz i przedsiębiorca Ignacy Łukasiewicz, pracując nad oczyszczeniem „oleju skalnego” wydestylował naftę, a w 1853 r. skonstruował pierwszą lampę naftową.

Ten, kto tak jak ja ma słabość do takich lamp, powinien koniecznie zobaczyć kolekcję w Muzeum Podkarpackim. Jest to największa kolekcja lamp naftowych w Europie. Zbiory Muzeum są unikatem na skalę światową. Wśród ponad trzech i pół tysiąca eksponatów związanych z historią oświetlenia jest też prototyp Łukasiewicza. Można również zobaczyć XIX-wieczne lampy specjalnego przeznaczenia, np. lampę laboratoryjną czy lampę używaną w ciemni fotograficznej.

Skok do Fredry
Co jeszcze w Krośnie warto zobaczyć? Koniecznie Muzeum Rzemiosła w dawnym domu zegarmistrza, który trudnił się budowaniem zegarów wieżowych. W muzeum jest dawny warsztat tracki (dziś niemal zapomniany zawód), stolarza i fryzjera – z brzytwami, flakonami na wodę toaletową, archaicznym fotelem. A jeśli ktoś planuje zostać tu dłużej, powinien wybrać się do Odrzykonia (ok. 20 minut autobusem), by zobaczyć sławne ruiny Kamieńca, zamku na skalistym wzgórzu, który w XVII w. należał do dwóch zwaśnionych rodów – Firlejów i Skotnickich. To ich spór o mur graniczny uwiecznił Fredro w „Zemście”. Dziś w ruinach mieści się małe, prywatne muzeum militariów. Warto je zobaczyć i koniecznie poświęcić chwilę na to, by popatrzeć z góry na piękną panoramę miasta otulonego zielenią wzgórz Beskidu Niskiego.

Dojazd: PKP, samochodem od północy drogą krajową nr 28
Centrum Dziedzictwa Szkła, ul. Blich 2, tel. (13) 436 35 68, www.miastoszkla.pl Informacja Turystyczna: Rynek 5, tel. (13) 432 77 07
Krośnieńskie Huty Szkła, ul. Tysiąclecia 13, zwiedzanie do południa po uprzednim
umówieniu, tel. (13) 432 89 50.
Sklep firmowy: Tel. (13) 432 87 55, otwarte 10-18, soboty
Deco-Glass Sp. z o.o., ul. Lotników 4a, zwiedzanie do południa od wtorku do czwartku,
po uprzednim umówieniu, Tel. (13) 436 46 80 w. 351, wstęp wolny,
Muzeum Podkarpackie: ul. Piłsudskiego 16, Tel. (13) 432 43 01
Muzeum Rzemiosła: ul. Piłsudskiego 17, Tel. (13) 432 41 88

 www.krosno.pl

Tekst: Elżbieta Wichrowska

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze Marzec 2012 na str. 16-19.