Zaułki starych ulic, zapach wilgotnej ziemi wąwozów lessowych.
Żółte mimozy na wiślanej skarpie, chłód gotyckich kościołów i piwnic na wino. Czy można wymarzyć sobie lepszy scenariusz na wrześniowy weekend?
Lubię klimat małych miasteczek, gdzie czas ma jakby inny wymiar, a uliczny bruk pamięta kroki sprzed tysiąca lat. Dlatego gdy zobaczyłam książkę „Najpiękniejsze zakątki świata” Gianniego Biondillo i Paolo Paciego, z ciekawością po nią sięgnęłam. Autorzy sportretowali 80 małych miast perełek. Obok włoskich i prowansalskich skarbów znajduję tam… Sandomierz. Kilka dni później wysiadam z autobusu na sandomierskim dworcu.
Od korzeni
To jedno z najstarszych polskich miast, założone w 1286 r. (Sandomierz posiada oryginalny dokument lokacyjny). Trzeba koniecznie zanurzyć się w jego historię, idąc podziemną trasą turystyczną. Łączy ona korytarze i piwnice (niektóre nawet 12 m pod ziemią), które kiedyś należały do bogatych mieszczan. Podziwiam dawną świetność miasta: wysokie sklepienia sal, w których przechowywano wino, przyprawy, sól, złoto. Miały one także znaczenie militarne. Do dziś opowiada się historię o bohaterskiej mieszczce, która przechytrzyła Tatarów oblegających Sandomierz. Używając podstępu, wprowadziła ich do podziemnych korytarzy. Gdy już się tam znaleźli, mieszczanie zasypali wejścia, grzebiąc żywcem tatarskie wojska i bohaterską dziewczynę. Brr… Wychodzę na powierzchnię, na środek zalanego słońcem Rynku, tuż pod Ratuszem.
Z lotu ptaka
Ratusz to najbardziej charakterystyczna budowla Sandomierza, wzniesiona w XIV w. Dziś na parterze budynku mieści się Dział Historyczny Muzeum Okręgowego. Warto tam zajrzeć choć na chwilę, a potem obowiązkowo pospacerować po rynku. Jest niezwykły, bo pochyły, i wydaje się dobrze znany. Tutaj kręcono wiele scen serialu „Ojciec Mateusz”. Skręcam w jedną z ulic, która prowadzi do Bramy Opatowskiej, jedynej zachowanej z czterech bram miejskich. Wspinam się na taras widokowy, 30 m w górę. Stąd widać całe miasto, otulone lasami, położone malowniczo na wzgórzach, ze wstęgą Wisły. Nad czerwonymi dachami kamienic wyrastają wieże bazyliki katedralnej i kościoła św. Jakuba.
W środku historii
W gotyckiej bazylice, gdy już wzrok przyzwyczai się do lekkiego mroku, przyglądam się ołtarzom: głównemu, z czarnego i różowego marmuru, oraz bocznym, w stylu rokokowym. Obrazy na ścianach naw przedstawiają sceny z historii Sandomierza, m.in. rzezi sandomierzan przez Tatarów. Najstarszy i najcenniejszy zabytek Sandomierza to kościół św. Jakuba – jeden z pierwszych w Polsce kościołów z cegły. Ale nie można zapomnieć o zamku – dawnej siedzibie książąt, o Collegium Gostomianum
– jednej z najstarszych szkół średnich w Polsce lub Domu Długosza – gotyckim domu mieszkalnym, w którym dziś znajdują się zbiory Muzeum Diecezjalnego.
W plenerze
Piękne położenie miasta na wiślanej skarpie, na skraju Gór Świętokrzyskich, zachęca do spacerów. Trasy turystyczne wiodą malowniczymi, głębokimi wąwozami lessowymi, oplatają Góry Pieprzowe. Amatorzy aktywności na świeżym powietrzu w „Parku Piszczele” jeżdżą na rowerach, niektórzy próbują swoich sił w parku linowym. Ja wypożyczam rower na sandomierskiej starówce i wybieram się nieco dalej: szlakiem rowerowym w kierunku ruin zamku w Międzygórzu i Tudorowie, doliną Opatówki.
Tekst: Elżbieta Wichrowska
Dojazd: samochodem drogą nr 79 z Warszawy, z Przemyśla drogą nr 77, autobusem PKS
Podziemna Trasa Turystyczna – otwarta jest codziennie w godz. 10–18 (poza sezonem do 17)
Muzeum Diecezjalne, ul. Długosza 9, www.domdlugosza.sandomierz.org,
Muzeum Okręgowe, ul. Zamkowa 12 (zamek), Rynek 1 (ratusz),
www.zamek-sandomierz.pl
Wypożyczalnia rowerów, www.sport-rowery.pl. Rowery można rezerwować pod nr. telefonu: 790 747 888
www.sandomierz.pl
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wrzesień 2011 na str. 60-63.
