Masz ochotę na weekend we dwoje w malowniczym i zabytkowym mieście Europy? Polecamy stolicę naszych południowych sąsiadów, wymarzony cel sentymentalnych eskapad.

Pragę odwiedzają rzesze gości z całego świata. Równie mocno co tysiącletnie zabytki, kusi ich romantyczna aura otaczająca miasto nad Wełtawą.

Przychylni temu trendowi gospodarze otwierają jeszcze szerzej bramy, szczególnie w romantycznych okresach: w sylwestra, w walentynki, podczas karnawału. Do Pragi bowiem przyjeżdża się także po to, aby oświadczyć się ukochanej albo wziąć ślub. Ceremonie są organizowane w zabytkowych i nowoczesnych obiektach, a nawet na płycie lotniska. Pragi nie omija się podczas poślubnych podróży, a weekend we dwoje stał się już niemal standardem. O masowości tego zjawiska świadczą niezliczone relacje internautów z małżeńskich i narzeczeńskich eskapad. Wszystkie są pełne „achów” i „ochów” oraz całkiem rzeczowych rekomendacji dla przytulnych pensjonatów i niedrogich knajpek, oświetlonych latarniami zaułków, parkowych ławeczek i dogodnych punktów widokowych.

Pod urokiem miasta
Kompozytorzy, filmowcy, architekci nie oparli się powabowi miasta nad Wełtawą. Nurt rzeki inspirował Bedrzicha Smetanę, który piękno jej doliny i położone nad brzegach miasto opisywał nutami. Miloš Forman nakręcił w Pradze „Amadeusza”, gdy rodzinne miasto Mozarta – Salzburg, odmówiło współpracy. Amerykański architekt, Frank Gehry – wzniósł tutaj słynny Tańczący Dom. Architekt, ze względu na pamięć o swych polskich przodkach, najpierw zaprezentował swój projekt władzom Warszawy. Niestety, gospodarze nadwiślańskiego grodu odnieśli się do niego bez aplauzu. Dziś Ginger i Fred, bo tak nazwano budynek ze względu na skojarzenie z Ginger Rogers i Fredem Astaire’em, jest wizytówką Pragi. I chociaż mieści przede wszystkim biura, jego romantyczne konotacje nie budzą wątpliwości. Dowód?! Na tle jego ścian chętnie fotografują się odwiedzające Pragę zakochane pary.

W zasięgu wzroku
Miasto szczyci się wspaniałym krajobrazem, w którym połacie zieleni przeplatają się z czerwonymi dachówkami kamienic. Rzeczywiście, natura znakomicie komponuje się tutaj z rozbudowywaną przez tysiąc lat infrastrukturą. Praga rozpościera się na wzgórzach, między którymi meandruje malowniczo Wełtawa. Jedno ze wzniesień zajmują Hradczany – największa na świecie królewska rezydencja. U stóp praskiego zamku rozpościera się Mala Strana – jeden z najpotężniejszych kompleksów muzealnych. I chociaż przewodniki podkreślają majestatyczność tego miejsca, nie odwiedza się ich jedynie z powodu cennych zabytków. Z wieży górującej nad zespołem katedry św. Wita rozciąga się bodaj najsłynniejsza panorama Pragi. Nader chętnie podziwiają ją zakochani. I chociaż turystów tu nigdy nie brakuje, objęci czule i rozmarzeni, zdają się nikogo nie dostrzegać. Konkurencyjny widok na Pragę oferuje taras wieży telewizyjnej w dzielnicy Žižkov. Roztacza się z niej panorama w promieniu 100 km.

Nieco na południe od Hradczan, również na lewym brzegu Wełtawy, wznosi się wzgórze Petřín. Wiosną za sprawą tysiąca kwitnących drzewek owocowych jego stoki przybierają delikatną biało-różową barwę. Latem toną w zieleni. Jesienią zachwycają ciepłymi barwami, bo liście mienią się niezliczonymi odcieniami żółci, czerwieni i brązów. Dopóty, dopóki nie ustąpią miejsca białemu zimowemu całunowi. Nic więc dziwnego, że aby dostać się do kolejki, której wagoniki suną na szczyt, zawsze trzeba trochę poczekać. Kto nie chce, może wejść na szczyt pieszo – najlepiej od strony Strahovskiego Klasztoru.Wagoniki kursują często, a pokonanie półkilometrowej trasy zajmuje zaledwie kilka minut. Za oknami przesuwają się interesujące krajobrazy. Wagoniki kursują od 1891 r., a wznosząca się na szczycie wieża jest kopią wieży Eiffla, znacznie wprawdzie mniejszą, ale tylko dwa lata młodszą od oryginału. Ma 60 m wysokości, i żeby na nią wejść, trzeba pokonać 299 stopni. Po drodze trochę wieje, bo konstrukcja wieży, podobnie jak pierwowzoru, jest ażurowa. Mimo to bodaj najbardziej romantycznie jest tutaj o zmierzchu. Gdy dachy kamienic i wieże praskich kościołów zaczyna zakrywać cień, wystarczy się odwrócić, by jeszcze przez jakiś czas patrzeć w twarz gasnącego powoli słońca.

Bukiety i pocałunki
Na Petřínie są jeszcze inne atrakcje. Stuletnie obserwatorium astronomiczne z potężnym teleskopem, równie stary gabinet luster, które zniekształcając twarze, zapewniają znakomitą zabawę dorosłym i dzieciom, oraz ogród różany zachwycający barwami i zapachem – oczywiście tylko latem. Na wzgórzu znajduje się także, uchodzący za symbol wiecznej miłości, pomnik Karela Machy. XIX-wieczny poeta zmarł bardzo młodo – zgodnie z legendą – dlatego, że był nieszczęśliwie zakochany. Utarł się zwyczaj składania pod pomnikiem kwiatów w dniu pierwszego maja. Hołdują mu młode pary, całując się przy tym ochoczo.

Tak zwany Mur Głodowy, wzniesiony przez biedotę i głodujących w XIV w., oddziela zabytkowe zabudowania na Petřínie od Ogrodów Kińskich. Zapuszczając się ścieżkami w ostępy tego rozległego XIX-wiecznego parku angielskiego, trafimy na kaskady i jeziorka. Przy ścieżkach nie brak ławeczek usytuowanych tak, że parawany z drzew i krzewów zapewniają każdemu, kto z nich korzysta, trochę intymności.

Z perspektywy wody
Jest wreszcie inna recepta na romantyczne doświadczanie Pragi. Oglądanie jej z perspektywy wody. Po Wełtawie regularnie kursują spacerowe statki. Do Wyszehradu i z powrotem. Bardziej kameralna będzie przejażdżka rowerem wodnym. Na modelach z leżakami zamiast plastikowych siedzeń można się z powodzeniem wygrzewać na słoneczku. Te w kształcie łabędzi albo samochodzików podobają się przede wszystkim dzieciom. Może to trochę lunaparkowe, ale przyjemne, zabawne i bezpieczne, bo nurt leniwy, a optymalną trasę wyznaczono dobrze widocznymi bojami. Z wodnego roweru dobrze podziwiać sztandarowe praskie zabytki (Hradczany, budowle Starego Miasta i łączący je od 1357 r. most Karola) oraz Kampę, czyli wyspę oddzieloną od Malej Strany Czarcim Potokiem. Čertovka, wąskie ramię Wełtawy, napędzała koła licznych młynów, które wprawdzie od dawna już się nie kręcą, ale pozostawione na miejscu stanowią jedną z praskich atrakcji.

Ściany kamienic wystawionych na brzegach Čertovki opadają wprost do wody, rejon ten zwykło się więc nazywać Praską Wenecją. Na Kampie znajduje się najkrótsza miejska ulica. Ma tylko 27 metrów. Podobnie jak patron – humorysta Jiří Červený – nie dorównuje sławą Franzowi Kafce, tak i ona nie dorównuje popularnością Złotej Uliczce na Hradczanach. W odróżnieniu jednak od tamtej nie jest obiektem muzealnym. Toczy się przy niej zwykłe życie i za spacer nie trzeba płacić. Południowy skraj wyspy zajmuje Kampa Park, w którym są organizowane wielkie imprezy – festyny i koncerty. Tam też znalazły miejsce „Bobasy” – instalacja autorstwa kontrowersyjnego rzeźbiarza Davida Černego. Stanowiąc swoiste memento dla młodych i zakochanych, „Bobasy” przyciągają uwagę. Nie budzą jednak takich emocji jak „Zygmunt Freud” trzymający się jedną ręką dachu kamienicy na Starym Mieście, zwisający głową w dół „Koń” w Pasażu Lucerna lub mężczyźni z brązu sikający do jeziorka w kształcie Republiki Czeskiej (instalacja przy Cihelnej 2b).

Przy świetle i muzyce
W Pradze jest bez liku knajpek, pubów i kawiarni. Sal koncertowych również wiele. Tylko wybierać w repertuarze, między klasyką, muzyką rozrywkową, występami didżejów, jazzem, metalem, techno… Różnorodne koncerty odbywają się codziennie – we wnętrzach zabytkowych świątyń, na pałacowych dziedzińcach, w operowych salach i w klubach, pod gołym niebem w T-Mobile Park i pod dachami hal sportowo-widowiskowych. Swoisty muzyczny spektakl towarzyszy iluminacjom Fontanny Křižíkovej. Wodotrysk pochodzi z 1891 r., ale współcześnie wyposażono go w 1248 podwodnych reflektorów, 3000 dysz i 50 pomp zasilających różne obiegi wody. Cała instalacja liczy 2 km długości. Z 55 głośników płyną sterowane komputerowo dźwięki. Scenariusze zależą od wyobraźni programujących show. Pokazy rozpoczynają się po zachodzie słońca, ale najbardziej spektakularne odbywają się, gdy jest już naprawdę ciemno. Nawet w gęstym tłumie widzów można się przytulić, poddać rytmowi muzyki i grze świateł. Doprawdy – nietrudno zapomnieć wówczas o całym świecie. A czy może być coś bardziej romantycznego?!

Warto wiedzieć: wstęp na wieżę widokową na Petřínie – 150 CZK (wjazd windą), 100 CZK (na piechotę);  wynajęcie roweru wodnego – 200–250 CZK za godzinę; spektakl światło i dźwięk przy Fontannie Křižíkovej – 200 CZK; Prague City Card upoważnia do zwiedzania muzeów i korzystania z komunikacji miejskiej bez dodatkowych opłat lub ze znaczącymi zniżkami; ważna jest 2, 3 lub 4 dni;
cena – od 34 EUR; www.praguecitycard.com
Noclegi: romantyczne oferty praskich hoteli znajdziemy na (www.hotelsprague.cz):
* Malostranski hotel Mandarin Oriental urządzony w XIV-wiecznych zabudowaniach dawnego klasztoru dominikanów oferuje spa w starej kaplicy renesansowej ze szklaną podłogą, www.mandarinoriental.com/prague
* „Romantyczny Pakiet” oferuje 2 noclegi w hotelu przy polu golfowym
na peryferiach Pragi – od 129 EUR dla 2 osób; www.hotel-golf.cz
* Romantyczne noclegi w zabytkowych wnętrzach oferują między innymi hotele: U Páva, U Krále Karla, Dum U Zlateho konicka.

www.czechtourism.com
www.praguewelcome.cz

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze wrzesień 2011 na str. 42-48.