U podnóża Karkonoszy, między Wrocławiem i Jelenią Górą, wznosi się 30 unikalnych budowli otoczonych rozległymi parkami. Są wśród nich neogotyckie zamki, renesansowe dwory, barokowe i klasycystyczne pałacowe rezydencje.
Zabytkowe budowle wtopione w zielone wzgórza i bujne lasy Karkonoszy, Rudaw Janowickich i Gór Kaczawskich tworzą unikatową w skali europejskiej enklawę, zwaną Doliną Pałaców i Ogrodów. Aby zobaczyć je wszystkie potrzeba dwutygodniowego urlopu. My tyle czasu nie mieliśmy, znaleźliśmy więc takie miejsce, gdzie architektonicznych perełek jest najwięcej. Nasz wybór padł na Wojanów (na zdjęciu powyżej), w sąsiedztwie którego znajdują się rezydencje w: Łomnicy, Bukowcu, Mysłakowicach i Karpnikach.
Straszny dwór
Jadąc z Warszawy, odbiliśmy nieco z drogi, by zobaczyć najpiękniejszy z dolnośląskich zamków w Książu. Majaczące w oddali góry, szumiące łąki i ścielące się po horyzont lasy ściągnęły nasze traperskie dusze na manowce leśnych duktów i szutrówek. Zapadł już zmrok, gdy dotarliśmy do zamku położonego na wysokiej skarpie nad rzeką Bóbr. Brama wjazdowa zwieńczona rzeźbami lwów była zamknięta, a naszym oczom ukazała się popadająca w ruinę budowla. Liczne szczyty, wykusze i loggie świadczyły o dawnej urodzie. Dziś jednak najeżona rusztowaniami trzykondygnacyjna bryła z masywną wieżą i zionącymi pustką oknami wygląda jak sceneria z filmów grozy. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy się okazało, że GPS się pomylił, a cel naszej podróży znajdował się zaledwie trzy kilometry dalej.
Pałac księżniczki
Gdy tylko wjechaliśmy na rozległy wieloboczny dziedziniec otoczony zabudowaniami folwarcznymi, wiedzieliśmy, że żal będzie opuścić pałac w Wo- janowie. Drogę podjazdową zdobi pięknie oświetlona XIX-wieczna fontanna z delfinami. W lustrze wody wypełniającej nieckę odbija się elewacja frontowa pałacu z okrągłymi wieżami narożnymi. Delikatny piaskowy kolor ścian przełamuje koralowa czerwień podkreślająca najciekawsze elementy archi- tektoniczne, tj. gzymsy, fryzy, dekoracje okien tudorskich. Do głównego wejścia prowadzi zachowany niemal w całości podwójny renesansowy portal. Budowlę z dwóch stron flankują pawilony ogrodowe. Mieszczą się w nich dwukondygnacyjne apartamenty właścicieli i pomysłodawców przebudowy, której pałac zawdzięcza obecną neogotycką formę. Od strony południowej – księżnej Luizy, córki króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III, od północnej – jej męża księcia Fryderyka Niderlandzkiego. Najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniem książęcej rezydencji jest Sala Balowa oświetlona przez wysokie okno emporowe, przez które widać Śnieżkę. Do romantycznego parku opartego o Bóbr prowadzi rozległy kamienny taras otoczony wachlarzowymi schodami. Udaliśmy się tam zaraz po śniadaniu. Długo wędrowaliśmy ścieżkami przecinającymi polany. Stare aleje lipowe i nowo nasadzone szpalery dębowe wiją się wśród stawów i strumieni. W parku znajdują się ustronne altanki sprzyjające zadumie oraz tereny rekreacyjne (korty tenisowe, boiska, plac zabaw dla dzieci). W zabudowaniach stajni odkryliśmy basen, jacuzzi, centrum spa i sale ćwiczeń. Pałac w Wojanowie jest bowiem ekskluzywnym hotelem z dwiema restauracjami, winiarnią, herbaciarnią i w pełni wyposażonymi salami konferencyjnymi. Można tu organizować nie tylko spotkania i konferencje, ale także niezapomniane przyjęcia weselne.
Prywatne dominium
Aby zobaczyć kolejną rezydencję śląskich arystokratów, wystarczy przejść na drugą stronę rzeki Bóbr, gdzie wznosi się barokowy pałac flankowany od frontu przez wydatne ryzality ze spłaszczonymi hełmami. Ozdobiony balkonem portal prowadzi do środka budowli, w której zachował się pierwotny układ wnętrz, hol z doryckimi kolumnami oraz fragmenty malowideł ściennych. Na pierwszym piętrze jest prezentowana ciekawa wystawa „Dolina pałaców i ogrodów – nasze dziedzictwo kulturowe”. Kilkanaście metrów dalej znajdują się mniejszy i 100 lat młodszy pałac, zwany Domem Wdów, oraz barokowy folwark. Całość otacza park krajobrazowy w stylu angielskim z widokiem na Karkonosze i pałac w Wojanowie. Oba parki położone po dwóch stronach rzeki – łomnicki i wojanowski – tworzą całość, wszak przed wiekami wyszły spod ręki jednego projektanta Petera Josepha Lenné, twórcy m.in. ogrodów Tiergarten w Berlinie. W zespole pałacowym w Łomnicy również mieści się hotel prowadzony przez małżeństwo Küsterów, potomków ostatnich właścicieli majątku.
Dwa pałace w Karpnikach
Kto jednak chciałby odpocząć w ciszy i spokoju z dala od drogi i wścibskich oczu turystów, powinien wybrać Pałac Dębowy położony poza wsią Karpniki za parawanem Gór Sokolich. W stylowo odtworzonych wnętrzach, dostępnych tylko dla gości, utworzono 12 ekskluzywnych apartamentów oraz centrum spa & wellness. Rezydencja zbudowana w 2 poł. XIX w. bardziej przypomina dwór myśliwski niż pałac. Taki charakter ma także jadalnia, w której dominują motywy łowieckie, a okna zdobią oryginalne malowane witraże. Rozczłonkowaną bryłę murowanej z cegły eklektycznej budowli przykrywają wysokie, spadziste dachy. O finezyjnym wyglądzie całości decydują takie rozwiązania jak prostokątna wieża w narożniku oraz wysunięte przed lico elewacji ryzalit i wykusz. Niewielki park, z którego krańców roztacza się piękny widok na Karkonosze, zachęca do spacerów. Goszcząc tu, warto wyruszyć na szlaki oplatające malownicze Góry Sokole. Ze względu na liczne skalne formacje o fantazyjnych kształtach i nazwach, tj. Sokolik, Swarożyc, Gilotyna, upodobali je sobie wspinacze. Na szczycie Krzyżnej (654 m n.p.m.), najwyższej góry pasma, stoi krzyż z niemieckim napisem: „Błogosławieństwo krzyża nad Wilhelmem, jego potomstwem i całą doliną”. Jak mówi tradycja, postawiła go tutaj księżniczka Marianna na cześć męża księcia Wilhelma Hohenzollerna, właściciela pałacu w Karpnikach wznoszącego się w dolnej części wsi, blisko drogi do Jeleniej Góry. Brat króla Fryderyka Wilhelma III nadał swojej letniej rezydencji romantyczno-obronny charakter, prawdopodobnie sam zaprojektował wygląd czworobocznej budowli z wewnętrznym dziedzińcem, nad którym góruje wysoka wieża. Otoczony fosą pałac w Karpnikach przyciągał swą atmosferą i klimatem największe rody Europy. Oprócz Hohenzollernów, w pałacu gościły także wpływowe rodziny , m.in. holenderska królewska oraz carska. Dziś o dawnej świetności budowli świadczą zachowane fragmenty XIX-wiecznego wyposażenia wnętrz. Pałacu jednak nie można zwiedzać ze względu na prace remontowe podjęte przez prywatnego właściciela.
Letnia rezydencja króla
Król pruski Fryderyk Wilhelm, który wielokrotnie gościł u swego brata w pałacu w Karpnikach, sam postanowił kupić rezydencję w Kotlinie Jeleniogórskiej. W 1831 r., 33 lata po tym, jak wraz królową Luizą stanął na szczycie Śnieżki, został właścicielem pałacu w Mysłakowicach. Władca polecił swemu najlepszemu architektowi K.F. Schinklowi przebudować pałac na letnią rezydencję, zaś znakomitemu architektowi zieleni P.J. Lenné założenie ogrodu w stylu angielskim. Do rezydencji dobudowano wieżę, by Fryderyk Wilhelm mógł podziwiać o świcie panoramę Karkonoszy. Wkrótce też niedaleko pałacu królewskiego stanęła druga wieża ewangelickiego kościoła. Król zezwolił na osiedlenie się w jego dobrach grupy protestantów wygnanych przez katolickich mieszkańców doliny Ziller w Tyrolu. Ufundował dla nich świątynię w stylu włoskiego romanizmu, do której wejście podtrzymują antyczne marmurowe kolumny z wykopalisk w Pompejach podarowane przez króla Neapolu. Austriaccy koloniści wybudowali 65 domów, z których część przetrwała do naszych czasów. Budynki składają się z dwóch połączonych części: drewnianej – mieszkalnej i kamiennej – gospodarczej. Elewacje mieszkalne na wysokości pierwszego piętra oplatają misternie rzeźbione drewniane balkony, wsparte na bogato zdobionych wspornikach. W jednym z domów tyrolskich mieszczą się muzeum przybliżające historię protestanckich osadników oraz restauracja serwująca dania tyrolskie. Po śmierci Fryderyka Wilhelma III posiadłość w Mysłakowicach przejął jego syn Fryderyk Wilhelm IV. Władca nazywany królem-romantykiem zmienił królewski pałac w neogotycki zamek, który możemy podziwiać do dzisiaj. Niektóre pomieszczenia budowli będącej siedzibą szkoły podstawowej i gimnazjum można zwiedzać po uprzednim uzgodnieniu terminu. Zobaczymy wówczas dawną salę balową i jadalnię (dziś salę gimnastyczną). Dobudowana do południowej fasady przypomina swoim kształtem parowce pływające wówczas po Łabie. Dach tej konstrukcji wieńczą angielskie kominy.
Sentymentalne założenie
Pałac w Mysłakowicach od sąsiedniej posiadłości w Bukowcu, będącej pierwszym założeniem w Kotlinie Jeleniogórskiej przebudowanym w duchu romantyzmu, oddziela zbocze góry Mrowiec. Jej właściciel, wszechstronnie wykształcony hrabia von Reden, podróżował po Europie i zwiedzał romantyczne ruiny Anglii. Nigdzie jednak nie znalazł krajobrazu równie majestatycznego i tajemniczego jak w Karkonoszach. W 1785 r. kupił pałac w Bukowcu i otoczył go rozległym parkiem krajobrazowym z 54 stawami, pięknie wkomponowanym w naturalne otoczenie. W lesie, na wzgórzach wybudował m.in.: ruiny staroirlandzkiego opactwa, rzymskiego amfiteatru, średniowiecznego zamku, grecką świątynię dumania, herbaciarnię, chatę krytą mchem. Hrabia wiódł życie zgodne z naturą, czym oczarował znamienite osobistości ówczesnego świata. Pałac szybko stał się centrum życia towarzyskiego i kulturalnego. Gościli w nim prezydent USA J.Q. Adams, Goethe, rodzina Radziwiłłów, księżna Izabella Czartoryska i oczywiście królowie Prus. Obecnie długie schody i ozdobny portal pałacu prowadzą do wnętrz, w których mieści się siedziba Związku Gmin Karkonoskich. Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej planuje stworzyć tu centrum edukacyjno-szkoleniowe przybliżające historię Śląskiego Elizjum, czyli arystokratycznych rezydencji i otaczających je rozległych parków krajobrazowych.
Tekst: Urszula Gabryelska
Dojazd: najlepiej samochodem, z Warszawy 460 km.
Pałac w Wojanowie, Wojanów 9,
www.palac-wojanow.pl
Hotel Pałac Łomnica,
ul. Karpnicka 3,
www.palac-lomnica.pl
Pałac w Karpnikach,
ul. Łąkowa 1,
www.dolinapalacow.pl
Pałac Dębowy w Karpnikach,
ul. Stawowa 12,
www.palac-debowy.pl
Pałac w Bukowcu,
ul. Robotnicza 6,
www.zgk-karkonosze.pl
Pałac Królewski w Mysłakowicach,
ul. Sułkowskiego 1,
www.myslakowice.edu.pl
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze listopad 2010 na str. 54-59.
