Nagórzyckie Groty, choć są dziełem rąk ludzkich, urodą nie ustępują tym stworzonym przez naturę. Od wiosny przyszłego roku będzie można je zwiedzać, wędrując podziemną trasą turystyczną.
Tomaszów Mazowiecki leży nad Pilicą, malowniczym lewobrzeżnym dopływem Wisły. Ludzie zaglądają tu na dzień lub dwa przy okazji pobytu w urokliwej Spale lub Inowłodzu. Miłośnicy sportów wodnych w drodze powrotnej znad Zalewu Sulejowskiego. Niewielu turystów wie, że niedaleko zalewu znajdują się unikatowe w skali kraju Nagórzyckie Groty będące dziełem rąk ludzkich.
Piasek z pieczar
W epoce kredowej na teren tzw. niecki tomaszowskiej wielokrotnie wkraczało i cofało się morze, osadzając kwarcowe piaski. Złoża mają 150 m grubości i są eksploatowane przez liczne kopalnie, z Tomaszowskimi Kopalniami Surowców Mineralnych „Biała Góra” na czele. W XVIII w. ze stromego wzgórza w Nagórzycach chłopi wydobywali kwarcowe piaski, które wykorzystywali do posypywania podłóg w izbach i podwórek. Ze względu na to, że nagórzycki surowiec zawierał ponad 80 proc. przezroczystego kwarcu, popyt nań wzrósł w II poł. XIX w., kiedy przemysł szklarski rozwijał się szczególnie dynamicznie. Wnęki wydrążone we wzgórzu z czasem przekształciły się w jamy, tak obszerne, że wjeżdżano do nich furmankami. Górę drążono w kilku punktach jednocześnie, pozostawiając wewnętrzne filary i ściany dźwigające stropy. W ten sposób w nagórzyckim wzniesieniu powstało kilka grot, którym nadawano wiele mówiące nazwy: Borsucza, Taneczna, Ciemna, Jeziorna, Złodziejska. Pieczary drążono jeszcze na początku XX w. Kiedy jednak „górnicy” podkopali jedną z kolumn, co spowodowało zawalenie pieczary, władze rosyjskie zabroniły eksploatacji złóż tym sposobem. Uruchomienie kopalni „Biała Góra” przyniosło kres kopaniu piasku w Nagórzycach.
Degradacja wyrobiska
Wyrobiska opustoszały, choć ze względu na swą wielkość i tajemniczość przyciągały poszukiwaczy wszelkich osobliwości. Już przed wojną zastanawiano się, jak uchronić groty przed zniszczeniem. W latach 50. minionego wieku, dzięki staraniom tomaszowskiego oddziału PTTK groty oczyszczono i zabezpieczono wejście. Zastanawiano się, czy nie otworzyć tu winiarni lub skansenu szklarstwa. Nic z tych planów nie wyszło. Niszcząca działalność ludzi i czynników naturalnych przyczyniała się do szybko postępującej degradacji wyrobiska. Kiedy jedna z grot się zapadła, wejścia do pieczar zaryglowano i wydawało się, że to koniec tego miejsca i jego historii. Podziemny szlak >> Na szczęście dzięki wsparciu Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego udało się ocalić Nagórzyckie Groty. W nadchodzącym sezonie turystycznym (wiosna 2011 r.) odnowiony i zrewitalizowany obiekt otworzy swoje podwoje dla turystów i globtroterów. Historię i tajemnice grot będzie można poznawać podczas wędrówki ponad 150-metrową podziemną trasą. Specjalnym chodnikiem turyści zejdą 120 m w głąb grot. Przewodnikiem będzie nagórzycki diabeł. Jak mówi legenda, to właśnie on namawiał chłopa, by co niedziela wydobywał piasek, a w dzień powszedni odpoczywał. Teraz sam zostanie zaprzęgnięty do pracy, by zabawiać turystów.
Tekst: Agnieszka Łuczak
Nagórzyckie Groty, inwestycja współfinansowana z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego woj. łódzkiego na lata 2007-2013, w ramach osi priorytetowej III; gospodarka, innowacyjność, przedsiębiorczość, działanie III.5 infrastruktura turystyczno-rekreacyjna. Całkowity koszt inwestycji – 4,4 mln zł. Dofinansowane UE – 3,3 mln zł.
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze listopad 2010 na str. 86-87.
