Kiedyś wesela były wspaniałymi widowiskami pełnymi ciekawych obrzędów i przyśpiewek. Drużbowie, druhny, starostowie, kumowie – każdy odgrywał w nich bardzo ważną rolę. Podczas tych uroczystości nie mogło oczywiście zabraknąć kolorowych strojów ludowych i muzyki. Obecnie przyjęcia weselne na ludową modłę znów cieszą się dużym uznaniem.

Od kilku lat podczas organizacji wesel obserwujemy powrót mody na regionalizm. Widać to w barwnych motywach ludowych wzbogacających stroje, etnicznych dekoracjach sal, w muzyce i tańcach weselnych. Na stołach coraz częściej goszczą dania regionalne przyrządzane z lokalnych produktów, np.: oscypki, jagnięcina i ryby z potoków górskich. Przepisy wyciągane z lamusów pozwalają odkryć bogactwo smaków potraw przyrządzonych z ziemniaków, kaszy, kapusty, grzybów, suszonych owoców i warzyw. Obok tortów weselnych pojawiają się kołacze, których okrągły kształt w wielu kulturach słowiańskich symbolizował łączenie się ludzi w pary. Nowożeńcy chętnie odwołują się do dawnych zwyczajów, które znają z przekazów rodzinnych i historycznych opisów. W aranżacji przyjęć z elementami obrzędowymi pomagają etnolodzy, znawcy muzyki i tradycji ludowych.

Po krakowsku
Dawniej wesele odbywało się według określonego scenariusza, a uczestnicy, m.in.: drużbowie, druhny, gospodarze, kumowie, mieli specjalne role do odegrania. Uroczystość trwającą do białego rana wypełniały ludowe przyśpiewki i kolejne obrzędy. Na podstawie bogatych źródeł etnograficznych można odtworzyć cały rytuał. Inscenizacją „wesela krakowskiego” chlubią się podkrakowskie Bibice. Wesela krakowskie były bajecznie kolorowe. Na tę uroczystość wszyscy zakładali stroje krakowskie. Pan młody występował w sukmanie, drużbowie w kaftanach i czapkach z pawimi piórami, nikt oczywiście nie szedł na piechotę, wszyscy jechali konno. Druhny, pięknie ubrane, paradowały w kolorowych wieńcach na głowie. Drużbowie wyjeżdżali bryczką po druhny, po pana młodego, następnie po pannę młodą i zawozili ich do kościoła. W domu weselnym, zanim rozpoczęły się tańce, śpiewano przyśpiewki będące dowcipnymi komentarzami do całego wydarzenia. Współcześnie, podobnie jak za dawnych czasów, na przyjęcia zaprasza się wielu gości. Rodzice błogosławią młodych przed ślubem, a po powrocie z kościoła witają ich chlebem i solą. Około północy urządza się oczepiny, nakładając pannie młodej zamiast panieńskiego wianka czepiec mężatki. Orszak ślubny w drodze do kościoła napotyka tzw. bramę do poboru weselnego myta. Te zwyczaje przeniesiono ze wsi do miasta i według tradycji służą zapewnieniu nowożeńcom szczęścia i dobrobytu. W Małopolsce dla podtrzymania tradycji weselnych organizuje się konkursy i inscenizacje. Na uwagę zasługują: „Druzbacka” w Podegrodziu, czyli konkurs muzyków, instrumentalistów, śpiewaków ludowych i drużbów, „Sabałowe bajania” w Bukowinie Tatrzańskiej (konkurs gawędziarzy, instrumentalistów, śpiewaków, drużbów i starostów), a także „Starodawne skrzeszowickie wesele” w Kocmyrzowie.

Po góralsku
Najwspanialszymi widowiskami są wesela góralskie, podczas których można posłuchać podhalańskiej gwary, podziwiać góralskie stroje, muzykę, śpiew i taniec. Na weselach rozbrzmiewają stare śpiewki weselne, w tym m.in. oryginalne teksty oracji „pytackich” oraz mowy starosty weselnego. Dzisiejsze wesele na Podhalu bez „pytacy” raczej się nie odbędzie. Funkcję „pytacy” pełni najczęściej dwóch urodziwych młodych mężczyzn. Muzyczną oprawę zapewnia góralska kapela. Para młoda przed ślubem niejednokrotnie pobiera lekcje tańca góralskiego. Prezentacja zdobytych umiejętności następuje bezpośrednio po „cepowinach”.

Na ślub i wesele
Na ceremonię zaślubin młodzi często wybierają miejsca związane z tradycją. Dużym wzięciem cieszą się obiekty na Szlaku Architektury Drewnianej, zwłaszcza kościółki wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO: Dębno, Lipnica Murowana, Binarowa i Sękowa. Ceremonia ślubna wśród wiekowych ścian pachnących drewnem, gotyckich rzeźb i polichromii nabiera wyjątkowego splendoru i cieszy się uznaniem nie tylko gości z kraju, ale także z zagranicy. W tym roku w sierpniu w Lipnicy Murowanej ślub brała para z Finlandii, w ubiegłym roku pobierali się tu Niemcy. Kościółek w Binarowej pamięta, jak sakramentalne tak powiedziała sobie para z Chicago. W Sękowej związek małżeński zawarła para z Wielkiej Brytanii. Księża opiekujący się kościółkami bardzo chętnie udzielają ślubów nowożeńcom z innych parafii w Polsce, a także z zagranicy. Wesele na Szlaku Architektury Drewnianej można urządzić również w tradycyjnym małopolskim dworze, np. w Świdniku na Sądecczyźnie. Odbywają się tu imprezy weselne, podczas których obrzędy prowadzi zespół regionalny z Podegrodzia. Dekoracje sal: ludowe wieńce i wiszące u sufitu pająki są wykonywane w Sądeckim Parku Etnograficznym. Często do ozdabiania sal dworu wykorzystuje się skarby natury – latem kwiaty polne: maki, bławatki, jesienią – plony pól i ogrodów. Podczas imprezy do tańca przygrywają kapele ludowe, głównie Lachów Sądeckich. Organizację wesel powiązanych z dziedzictwem kulturowym regionu oferują też muzea regionalne, zamki, Kopalnia Soli w Wieliczce. Imprezy weselne w takich miejscach na pewno zapadną w pamięci weselników na długie lata.

Strój galowy
Odzienie paradne, czyli stroje weselne, to bardzo ważny element obrzędowości. Wiedzą o tym dobrze regionalni producenci odzieży z Podhala, którzy ubierają nowożeńców i ich gości. Dziś w dobrym tonie jest, aby do ślubu panna młoda założyła kwiecistą szeroką spódnicę i chustę, białą koszulę, haftowany gorset i sznur korali. Pan młody, chcąc dotrzymać kroku swojej przyszłej żonie, przywdziewa „bukowe” filcowe portki haftowane we wzór z parzenicami, szeroki skórzany pas, białą koszulę ze spinką w kszatłcie parzenicy. Dopełnieniem całości jest kurtka wełniana zwana „cuchą” lub „gunią” oraz kapelusz z muszelkami i orlim piórkiem. Na nogach obowiązkowe kierpce. Wesele po góralsku to wielka atrakcja także dla ceprów. Stroje na miarę z elementami goralskimi szyją coraz częściej goście z dużych miast Polski i zagranicy. Producenci tradycyjnych góralskich butów również realizują indywidualne zamówienia. Obuwie jest ozdabiane ręcznymi haftami, wstawkami z „tybetu” lub koronki. Większość przyjezdnych korzysta jednak z usług wypożyczalni strojów regionalnych.

Tekst: Elżbieta Tomczyk-Miczka

Małopolska zaprasza
Więcej o świętach, tradycjach i zwyczajach na stronie: www.visit.malopolska.pl

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze zima 2010 /2011 na str. 50-56.