Boże Narodzenie trwało niegdyś od Wigilii do Trzech Króli. Na święta przystrajano izbę, przygotowywano nieparzystą liczbę potraw. Po wieczerzy wigilijnej śpiewano kolędy i oczekiwano na pasterkę. Polskie tradycje świąteczne przybliża wystawa „Boże Narodzenie na Mazowszu” prezentowana w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Święta Bożego Narodzenia, nazywane niegdyś godami, poprzedza adwent, czyli oczekiwanie na przyjście na świat Chrystusa. W tradycji chrześcijańskiej to czas wyciszenia i postu (bezmięsna dieta obowiązywała co najmniej dwa razy w tygodniu – w środy i piątki). Nie urządzano wesel i tańców, bo trzeba było w pokorze doczekać narodzin Jezusa. Zanim wzeszło słońce, ludzie szli do kościoła na roraty – nabożeństwo, które podkreśla czujność w oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela.

Przygotowania
Na mazowieckiej wsi grudniowe dni upływały na pracach gospodarskich. Mężczyźni młócili zboże, kręcili słomiane powrósła, opatrywali sanie na zimę, rąbali drewno. Kobiety zaś były zajęte darciem pierza i przędzeniem na kołowrotkach. W średniozamożnych i bogatych domach bito wieprze. Z mięsa kilka dni przed Bożym Narodzeniem przygotowywano: kaszanki, salcesony, kiełbasy i szynki. W ostatnim tygodniu adwentu gospodynie z pomocą dzieci sprzątały w domu, wietrzyły pościel i odzież wierzchnią. Przystrajały odświętnie izby: u sufitu wieszały pająki, czyli ozdoby ze słomy i kolorowej bibuły, na ramy obrazów nakładały korony z papierowych kwiatów.

Aby nie zabrakło chleba
W Wigilię, kiedy wszystko było już wysprzątane, ubierano choinkę. Zwyczaj przystrajania świątecznego drzewka pojawił się na Mazowszu na początku lat 20. XX w., najpierw w bogatych domach. Choinki dekorowano piernikami, jabłkami, własnoręcznie wykonanymi ozdobami ze słomy i bibuły, szyszkami, orzechami, łańcuchami. Szczyt drzewka wieńczył duży anioł z bibuły. Jeszcze do I wojny stawiano w izbie snopy żyta o grubych i długich kłosach, co miało zapewnić dobre plony w następnym roku. Pod obrus wkładano siano, czasem rozściełano je dokoła ławy, aby upodobnić wygląd izby do stajenki betlejemskiej. Niektórzy na czas wieczerzy obwiązywali nogi stołu łańcuchem, „żeby chleb się domu trzymał”, a czasem pod stołem gospodarz umieszczał lemiesz od pługa, „żeby krety nie psuły roli”.

Wyjątkowy dzień
W Wigilię zachowanie domowników było podporządkowane różnym nakazom i zakazom. Należało wcześnie wstać, aby w nadchodzącym roku nie być leniwym. Starano się nie kłócić, nie pożyczać rzeczy, być dla innych miłym i nie próżnować, bo „jakiś w Wigilię, takiś przez rok cały”. Dzieci nie mogły niczego przeskrobać, bo lanie i płacz w tym dniu zapowiadały to samo w roku przyszłym. Drwa na opał należało przynieść do domu dzień wcześniej – mówiono: „Kto w Wigilię drewno nosi, ten robactwo do domu znosi”. Nawet dzisiaj starsi mieszkańcy wsi zwracają uwagę na to, kto pierwszy spoza domowników przekroczy próg domu. Odwiedziny mężczyzny – zapowiadały szczęście, natomiast kobiety mogły sprowadzić nieszczęście. Jeszcze w okresie międzywojennym na wschodzie Mazowsza zdarzało się, że gospodynie zobaczywszy zbliżającą się sąsiadkę, wychodziły przed dom i wygrażały jej miotłą, by nie zechciała ich odwiedzić. Wigilijna kolacja >> Do wieczerzy zasiadano, gdy na niebie pojawiła się pierwsza gwiazda. Tradycyjnie na mazowieckich stołach gościły postne potrawy: kapusta z grochem, kapusta z grzybami na oleju, śledzie, kluski z makiem, zupy owocowe i barszcz grzybowy oraz pierogi z kapustą i grzybami. Dbano, aby na stole znajdowała się nieparzysta liczba potraw (im bogatszy dom, tym było ich więcej). Po krótkiej modlitwie i przełamaniu się opłatkiem należało spróbować każdego dania, aby nie zabrakło go w przyszłości. Potem śpiewano kolędy i oczekiwano na pasterkę. Mężczyźni udający się na mszę przepasywali się słomianymi powrósłami (zwyczaj utrzymał się do pocz. XX w.). Po powrocie z kościoła zdejmowali powrósła i przewiązywali nimi drzewka owocowe.

Prezenty i wróżby
Zwyczaj obdarowywania się prezentami zaczął się upowszechniać w latach 20. XX w. Najczęściej były to pieniądze lub drobne przedmioty, np. grzebyk, scyzoryk, wstążka, spinka do włosów, chustka, słodkie bułki przywiezione z miasta. Tego wieczoru nie mogło zabraknąć wróżb i zabiegów magicznych mających zapewnić dostatek i szczęście w zbliżającym się nowym roku. Domownicy wyciągali źdźbła siana spod obrusa i po ich wygladzie wróżyli zdrowie na nadchodzący rok. Zielone źdźbło przynosiło temu, kto je wyciągnął, doskonałe samopoczucie. Natomiast wysuszone lub połamane – wróżyło ciężką chorobę. 25 grudnia upływał w gronie najbliższych. Dopiero nazajutrz odwiedzano dalszą rodzinę i sąsiadów, wtedy też po domach zaczynali chodzić kolędnicy. Na Mazowszu najbardziej popularne były: grupa z gwiazdą, dziad z kozą, chłopcy lub mężczyźni z szopką, Trzej Królowie oraz dająca przedstawienia malownicza grupa Herodów.

Ekspozycja
Obrzędy związane z obchodami świąt Bożego Narodzenia na Mazowszu są niezwykle piękne i bogate. Przybliża je wystawa „Boże Narodzenie na Mazowszu” prezentowana od 12 grudnia do końca lutego 2011 r. w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Liczące ponad sto lat wnętrza dziesięciu wiejskich chałup zostały świątecznie zaaranżowane. Starsze chałupy w skansenie mają surowszy wystrój. Na stołach goszczą skromniejsze wigilijne posiłki, w kątach stoją snopy zboża. W nowszych izbach są prezentowane choinki z różnych okresów z ręcznie robionymi strojnymi ozdobami.

Adres: Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, ul. G. Narutowicza 64 Dojazd: pociàgiem lub autobusem Czynne: cały rok, w okresie listopad–marzec od wtorku do niedzieli w godz. 9–15.

Bilety: każda niedziela i święto od 1 maja do końca września: 15 zł (normalny), 10 zł (ulgowy), rodzinny (40 zł); pozostałe dni w roku: normalny/ulgowy/rodzinny – 12/7/ 30 zł

www.mwmskansen.pl

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze zima 2010/2011 na str. 46-49.