Sześćdziesiąt wysp, z których największe to: Austvˆgøy, Gimsøy, Vestvˆgøy, Flakstadøy i Moskenesøy tworzą prawie 150-kilometrowy łańcuch rozpostarty u północnych wybrzeży Norwegii. Przed kilku laty urzekły mnie naturalnym pięknem, unikalną atmosferą, a także emanującym zewsząd spokojem. Od tego czasu często wracam na Lofoty.

Archipelag Lofotów przypomina perły nawleczone na sznurek. Górzyste wyspy wyrastają wprost z morza o zielonogranatowej i błękitnej barwie. Otacza je rój skalistych wysepek (szkierów). Na kilku szczytach, z których najwyższy wzbija się w niebo na wysokość 1161 m n.p.m., nawet latem połyskuje śnieg. Jeszcze kilka lat temu ta rajska kraina nie miała stałego połączenia z lądem. Dziś nowoczesną drogą Lofast (część E10) można podróżować od wyspy Austvˆgøy aż do wioski rybackiej Å leżącej na wyspie Moskenesøy. Jazda samochodem lub rowerem przez spektakularne mosty oraz podwodne tunele dostarcza niezapomniane wrażenia. Nic więc dziwnego, że fragment trasy E10 biegnącej przez Lofoty został uznany za jedną z narodowych tras turystycznych Norwegii. Zanim ją otwarto, miesz- kańcy Lofotów korzystali jedynie z traktów pomiędzy wioskami, a transport drogą morską zapewniały promy.

We władaniu natury
Na Lofotach natura jest niemal wszechogarniająca. Poza kilkoma większymi portowymi miasteczkami i tradycyjnymi rybackimi wioskami niemal brak cywilizacji. Wyspy wprawiają w zdumienie różnorodnością krajobrazu. Odnajdziemy tu zarówno białe piaszczyste plaże, bagna, przybrzeżne jeziora, jak i wysokie górskie szczyty. Pomiędzy niemal pionowymi górami przez środek wysp ciągną się urodzajne doliny. Zadziwia także klimat położonych poza kręgiem polarnym wysp. Niedaleko rozpostartego na Morzu Norweskim łuku Lofotów przepływa Prąd Zatokowy, który powoduje niezwykłą anomalię termiczną. To dzięki niemu zarówno na morzu, jak i na lądzie zimy są łagodne. Zapewnia on także wyjątkowe warunki latem. W bezchmurne dni temperatura waha się od 20 do 25ºC, a nocą dochodzi do 15ºC. Gdyby nie ten dobroczynny prąd, Lofoty byłyby zimnym i wyludnionym miejscem. Podczas świetlistego arktycznego lata szczególnie pięknie prezentują się białe plaże ciągnące się wzdłuż wybrzeża. Wtedy największym przeżyciem są kąpiele o północy… oczywiście w blasku słońca, które nad Lofotami nie zachodzi między 25 maja a 17 lipca. Najpiękniejsze zachody można obserwować w sierpniu. Słońce skrywające się w jasnofioletowym morzu, pozostawia niebo w niewyobrażalnie cudownych odcieniach. Wyspy od wieków przyciągające rybaków, artystów, kupców i podróżników zamieszkuje obecnie ok. 25 tys. ludzi. Głównym zajęciem mieszkańców Lofotów jest rybołówstwo. W krajobrazie wysp dominują tradycyjne chaty rybackie zwane rorbuer. Drewniane, pomalowane czerwoną farba bydynki stoją na palach zawieszone niemal nad samą wodą.

Smaki Lofotów
Wody Atlantyku, ale także Vestfjorden, który oddziela wyspy od stałego lądu obfitują w dorsze. Te suszone w arktycznym wietrze (tørrfisk – sztokfisze) są głównym towarem eksportowym. Wczesnym latem w każdej miejscowości nad brzegiem morza zobaczymy charakterystyczne drewniane konstrukcje, na których suszą się stosy dorszy. Sztokfisze są podstawą słynnego dania bacalao. Kawałki ryb długo się moczy, a następnie gotuje z dodatkiem ziemniaków, pomidorów, cebuli i przypraw. Bardzo dobre bacalao serwują restauracje: Praestengbrygga w Kabelvˆg, Børsen Spiseri i Bacalao w Svolvaer lub Brygga w wiosce Å. Typowo lofocką potrawą (tylko dla odważnych) jest lutefisk, czyli suszony dorsz poddany ługowaniu. Zwolennicy mniej przygodowej kuchni powinni posmakować: sild – marynat śledziowych serwowanych w różnych kompozycjach smakowych, fiskekaker – rybnych kotletów mielonych czy fiskeboller – klopsów rybnych.

Malarskie Motywy
Przez wieki wszelka działalność na Lofotach (głównie połowy) była zarezerwowana dla miesięcy zimowych. Dzisiaj najwięcej gości przybywa tu latem. Turystyka tworzy stosunkowo nowy rozdział w historii wysp. Zwiedzanie Lofotów najczęściej zaczyna się od południowego wybrzeża wyspy Austvˆgøy, a konkretnie od miasta Svolvaer – najważniejszego portu pasażerskiego, rybackiego oraz głównego ośrodka handlowego wysp. Niewielka „stolica” archipelagu (cztery tysiące mieszkańców) rozpostarta malowniczo u podnóża wzgórza Svolvaergeita („Kozła ze Svolvaer”) jest także ośrodkiem sztuki. Na pobliskiej wyspie Svinøya w znanej galerii zgromadzono dzieła jednego z najsłynniejszych malarzy Lofotów – Gunnara Berga. Nie tylko piękno krajobrazu i sceny z życia mieszkańców inspirują artystów. Częstym motywem malarstwa jest również tradycyjna drewniana zabudowa. Starannie odrestaurowane domy z XIX w. można podziwiać w pobliskiej wiosce Kabelvˆg, niegdyś największej, a dziś jednej z najładniejszych osad na wyspie. Dużą atrakcją turystyczną sąsiedniego Storvˆgan jest przybliżające historię rybołówstwa Muzeum Lofotów (Museum Nord). Kiedy już obejrzymy kolekcję łodzi oraz rezydencję właściciela wioski, warto się wybrać do położonego w pobliżu akwarium, w którym pływają foki oraz ryby z Lofotów i Północnego Atlantyku.

Wenecja i dom wikingów
Aby zobaczyć niezwykle malowniczą i bardzo dobrze zachowaną osadę rybacką, wystarczy pojechać na południowo-zachodni kraniec wyspy Austvˆgøy. Do Henningsvaer prowadzi spektakularna trasa – tuż nad brzegiem fiordu – oraz dwa wąskie mosty. Wioska nazywana „Wenecją Północy” jest jednym z ulubionych motywów fotograficznych. Na zdjęciach często pojawiają się malownicze kanały oraz przystań. Działa tu także Glasshytta, czyli manufaktura szkła ozdobnego, w której nie tylko kupimy oryginalne wyroby, ale także nauczymy się sztuki dmuchania i zdobienia szkła. Na sąsiedniej wyspie Vestvˆgøy w miejscowości Borg zrekonstruowano dom lokalnego władcy. Ten niezwykle okazały budynek z epoki wikingów (IX w.) jest najważniejszym eksponatem Lofotr, czyli Muzeum Wikingów. Mieszkał w nim władca wraz z: żoną, dziećmi, służącymi, niewolnikami, a być może także z wojownikami. Przekraczając progi 80-metrowego drewnianego domostwa, poczujemy atmosferę sprzed wieków. Wokół panuje przyjemny półmrok. Olejowe lampy oświetlają rzeźbione kolumny, długie stoły, ławy i tron – wszystko z czasów wikingów. Usytuowany w centrum hall był miejscem kultu, a także obrad i bankietów. Dziś są w nim serwowane historyczne potrawy przygotowywane według oryginalnych przepisów. W dawnej części mieszkalnej tka się, dzierga, przędzie i farbuje tkaniny, wykorzystując metody i narzędzia znane wikingom. Na uwagę zasługuje ekspozycja prezentująca cenne przedmioty wydobyte podczas wykopalisk, m.in.: złote i srebrne ozdoby, frankońską ceramikę, szkło reńskie. Niedaleko muzeum znajduje się zrekonstruowana przystań, przy której cumuje kopia majestatycznej łodzi z Gokstad. Można nią wypłynąć w rejs i poczuć się jak na wyprawie drakkarem pod dowództwem dzielnych wojowników znad fiordów.

Na kraniec Lofotów
Ostatnią perłą w naszyjniku Lofotów jest wyspa Moskenesøy. Wydaje się dzika i niedostępna. Prosto z morza wyrastają spiczaste skały, u stóp których schowały się małe rybackie wioski. Nad widowiskowym Kirkefjorden przycupnęła osada rybacka Reine – ulubione miejsce malarzy, fotografów i miłośników górskiej wspinaczki. Na zachodnim krańcu wyspy leży wioska o najkrótszej nazwie na świecie. Å – obowiązkowy punkt pobytu na Lofotach – jest bardzo mała i dlatego ciągle zatłoczona. Chętnie wyruszam stąd na górskie wędrówki, by z pobliskich wzgórz obserwować zmagania malstromu. Silnemu prądowi morskiemu twarzyszą gwałtowne wiry powstające między przylądkiem Lofotodden i wyspą Mosken. Surowa sceneria pobudza wyobraźnię i tworzy niezwykły klimat miejsca. Po ekscytującej górskiej wyprawie z przyjemnością wracam do małego centrum wioski Å na posiłek w restauracji Brygga. Za oknem stalowoszare morze, słychać szalejący wiatr, a ja zajadam się pysznym, gorącym bacalao…

Jak dojechać: samolotami linii Norwegian do Oslo na lotnisko Gardermoen. Nnastępnie lot do Harstad/ Narvik w Evenes. Bilet powrotny ok. 1200 zł; www.norwegian.com

Waluta: korona norweska 1 NOK = 0,50 PLN

Transport lokalny: dobre połączenie zapewniają autokary firmy Veolia;
www.veolia-transport.no

Noclegi: duży wybór miejsc noclegowych o różnym standardzie – od schronisk młodzieżowych, gdzie nocleg kosztuje 300 NOK do hoteli za ponad 1600 NOK za dobę; www.hihostels.no

www.lofottourist.com

Tekst i zdjęcia: Agnieszka Kępska 

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze marzec 2011 na str. 56-63.