Po kiszce ziemniaczanej nie boli ślepa kiszka. Buzę podaje się z chałwą, a białys to drożdżówka z cebulą i makiem. Nie wiedziałeś? Najwyższa pora odwiedzić Białostocki szlak kulinarny.
Próżno szukać drugiego takiego regionu w Polsce, w którym mieszkałoby tyle różnych narodów ile na Podlasiu. Sam Białystok aż do II wojny światowej był mozaiką kultur. W mieście oprócz Polaków spotykało się Żydów, Litwinów, Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Tatarów, Niemców i Romów, a nawet Macedończyków. Każda nacja wzbogaciła lokalną kuchnię o swoje przysmaki. W regionalnym menu pojawiły się potrawy, które dziś są symbolami Podlasia. Aby przybliżyć turystom i smakoszom bogatą tradycję kulinarną regionu, jesienią ubiegłego roku wytyczono Białostocki szlak kulinarny. Poznawanie go to prawdziwa przyjemność dla podniebienia.
Smaki Białegostoku
W stolicy Podlasia nie ma już dawnych mieszkańców, którzy tworzyli kalejdoskop narodów, a przynajmniej nie w takiej liczbie jak kiedyś. Na szczęście pozostawili po sobie bogatą spuściznę kulinarną w postaci przepisów. W spadku po Litwinach białostoczanie otrzymali sękacz, kindziuk i kumpiak, po Tatarach – kołduny i pierekaczewnik, a po Rosjanach – bliny i kwas chlebowy. Niemcy prze- kazali kiszkę ziemniaczaną, a Żydzi – babkę ziemniaczaną. Kilkadziesiąt lat temu wypiekany przez Żydów białys, czyli posypana makiem drożdżówka z cebulą, był najpopularniejszą przekąską sprzedawaną przez obnośnych handlarzy. W Nowym Jorku od dawna jest prawdziwym hitem, a i u nas powoli wraca do łask. Macedończycy zostawili po sobie buzę – słodkawy, lekko sfermentowany napój z mąki jaglanej, który najlepiej smakuje z chałwą. Jeśli do wyżej wymienionych specjałów dodamy leśne skarby, czyli przetwory z grzybów, oraz białostockiego śledzika, to otrzymamy pełne spektrum atrakcji kulinarnych miasta. Wszystkie potrawy najlepiej smakują popijane piwem Żubr rodem ze stolicy regionu lub zakrapiane wódką Żubrówką.
Kierunek: obiad
Białostocki szlak kulinarny tworzy 30 restauracji położonych w większości w centrum miasta. Oferują one dania kuchni regionalnej oraz specjały z całego świata, w tym smaki Orientu i Morza Śródziemnego. Większość z nich ma w ofercie dania dla dzieci. Mile widziani są też klienci z czworonożnymi pupilami. W nadchodzącym sezonie każdy lokal zaproponuje gościom minidania inspirowane lokalną kuchnią. Oprócz klasycznych przysmaków, w niektórych restauracjach można spróbować także sushi ze śledziem i kindziukiem. Zwolennicy tradycji wybiorą zapewne typowo regionalne menu, jakie oferują m.in.: Folwark Nadawki, Esperanto Cafe, Pasja, Pruszynka i Arsenał. Lista lokali ujętych w Białostockim szlaku kulinarnym jest dostępna w internecie na stronie www.bialostockiszlakkulinarny.pl, a także na specjalnej mapce z informatorem.
Klub smakosza
We wszystkich znajdujących się na szlaku restauracjach można wypełnić formularz zgłoszeniowy i otrzymać imienną kartę Klubu białostockiego smakosza, bez problemu zmieści się w portfelu obok dowodu osobistego (ma tę samą wielkość). Podczas każdej wizyty w restauracji posiadacz karty otrzymuje pieczątkę. Pięć stempli można wymienić na pyszny upominek, np. deser, kawę lub kieliszek wina – każdy lokal przewiduje inny poczęstunek. Klubowicze mają także prawo do sezonowych zniżek oraz pierwszeństwo w degustowaniu nowego menu. Otrzymują również mailowy newsletter, z którego dowiadują się o wszystkich nowościach. Warsztaty kulinarne >> Skwarki, jajka, cukier, mąka, coś tam jeszcze do smaku… i ciasteczka gotowe. Nie każdy jednak ma zapał i odwagę, by samodzielnie zmierzyć się ze starą recepturą. Czasem warto najpierw podpatrzeć mistrzów, a dopiero potem szaleć we własnej kuchni. Tym tropem poszli szefowie kuchni niektórych lokali z Białostockiego szlaku kulinarnego. Co pewien czas organizują weekendowe warsztaty kulinarne. Uczestnicy, pod okiem profesjonalnych kucharzy, przygotowują przeróżne potrawy. Nie tylko regionalne – ostatnio tworzyli wymyślne kompozycje smakowe z naleśników. Jeśli jednak wolisz eksperymentowć na własną rękę, sprawdzone przepisy znajdziesz w internecie.
Tekst: Joanna Stachowiak
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze Kwiecień 2011 na str.64-66.
