Opisy zabytkowych obiektów w przewodnikach są nafaszerowane nazwiskami konstruktorów i architektonicznymi terminami. Jednak te same publikacje zazwyczaj milczą o obiektach współczesnych. Trudno wyrokować, czy autorzy przesądzają arbitralnie o ich miernej wartości, czy pomijają, bo niewiele o nich wiedzą. Oczywiście dzieła współczesne, zwłaszcza głośnych artystów, doznają z czasem nobilitacji. Najlepszym przykładem jest ciastowato uformowana przez Gaudiego katedra, będąca wizytówką Barcelony.
Przed kilku laty pod Brnem pojawiła się wielka armata i trzech kanonierów w napoleońskich uniformach. Konstrukcja wznosi się koło wioski Holubice (15 km od morawskiej metropolii). Autostrada przecina rozległe pola, na których w 1805 r. starły się wojska trzech cesarzy. Armata nie jest jednak pomnikiem upamiętniającym ofiary spod Austerlitz (bitwę uwiecznia monumentalna Mogiła Pokoju), lecz… skrywa jedną z ponad 50 cementowni należących do kompanii Zapa Beton. Jan Rada, nadworny architekt firmy, nawiązuje do miejsc, w których zlokalizowane są zakłady. Silos w Ołomuńcu zamienił w gigantycznego cyklopa, urządzenia w Kosmonosach w kosmiczne rakiety, w Ricanach i Šenovie stworzył barwne kwiaty, a w Suchdole nad Odrą wesołą ciuchcię, ponieważ blisko stamtąd do dużej stacji kolejowej z gęstymi torowiskami. Jego dziełem są także dekoracje pomp i firmowych samochodów, które najchętniej przekształca w zwierzęta. Ostatnie dzieło to betoniarka-mamut, bo macierzysty zakład pojazdu znajduje się nieopodal obozowiska prehistorycznych myśliwych. Zastanawiam się, czy formy Jana Rady doznają nobilitacji i znajdą się w przewodnikach? Będę żałować, jeśli przerdzewieją i zostaną zapomniane. Kiedy widzę armatę koło Holubic, wiem, że Brno już blisko, i uśmiecham się. To kicz, ale z dużą dozą humoru!
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze październik 2011 na str. 3.
