Wyspę tworzą piaszczyste plaże, strome klify, lasy, małe domki, białe kościoły oraz fabryczki czekolady.Do wszystkich atrakcji prowadzą wygodne i bezpieczne ścieżki rowerowe.
Mieszkańcy Bornholmu w latach 80. XX w. postawili na rozwój turystyki. Jednym z elementów inwestycyjnej ofensywy była budowa dróg rowerowych. Proces ten ma charakter ciągły – cały czas przybywa nowych lub zmodernizowanych odcinków. Dzięki przyjętej strategii udało się osiągnąć zamierzony efekt promocyjny. Dziś wielu miłośników dwóch kółek nie ma wątpliwości, gdzie się znajduje rowerowy raj.
Komfortowa jazda
Bornholm nie należy do gigantów (skrajne punkty dzieli zaledwie 40 km). Wytrawni rowerzyści mogą okrążyć wyspę w ciągu jednego dnia, przemierzając oznaczoną czerwonym kwadratem obwodnicę o długości 105 km. Liczne przeznaczone dla jednośladów trakty przecinają wnętrze wyspy. Dzięki temu dojazd do najważniejszych atrakcji nie stanowi problemu, tym bardziej że znaczna część tras jest pokryta asfaltem. Przy budowie dróg wykorzystano dawne torowiska bornholmskiej kolei wąskotorowej zlikwidowanej w końcu lat 60. Łatwo je rozpoznać po długich, prostych odcinkach. Łącznie do dyspozycji turystów jest blisko 250 km wygodnych i bezpiecznych dróg rowerowych. Przy trasach rowerowych (po duńsku cykelvej) ustawiono tablice, które podają kierunek, oznaczenie trasy i odległość do najbliższego celu bądź węzła szlaków. Jeśli do tego jesteśmy wyposażeni w mapkę – a tych nie brakuje w punktach informacji turystycznej – nie sposób się zgubić.
Rowery górą
Na Bornholmie rowerzyści cieszą się szczególnymi względami. Tu żaden kierowca nie zastawi samochodem traktu przeznaczonego dla jednośladów, a większość z nich na skrzyżowaniu ustępuje pierwszeństwa cykliście, nawet jeśli nie wynika to z przepisów drogowych.
Oprócz przywilejów na rowerzystach spoczywają także obowiązki. Głównie w zakresie bezpieczeństwa. Przede wszystkim należy zadbać o odpowiednie oświetlenie. Jego brak może oznaczać kłopoty podczas wieczornej lub nocnej jazdy. Miejscowi stróże porządku są czuli na tym punkcie. Najczęściej nakazują zejść z roweru i prowadzić pojazd, a w skrajnych przypadkach wlepiają mandaty. Nie mniej ważne są sprawne hamulce, nieodzowne podczas zjazdów, dzwonek i ochronny kask, choć na szczęście nie udało się przeforsować obowiązku jego posiadania.
Jeśli chodzi o sprzęt, to na wyspie najbardziej przydatne są modele trekkingowe z kołami 28 cali. Popularne „górale”, które tak kochają Polacy, nie wykażą wszystkich możliwości. Przeciwnie, w słoneczny dzień gruba opona MTB wyciśnie z rowerzysty jadącego asfaltem siódme poty.
Szlaki dla każdego
Większość szlaków jest atrakcyjna pod względem widokowym. Z trasy wzdłuż północno-zachodniego wybrzeża roztacza się wspaniała panorama na morze i pobliski brzeg szwedzkiej Skanii. Wschodnia część obwodnicy prowadzi przez najpiękniejsze zakątki bornholmskiej riwiery. Na jej trasie znajdują się takie perełki duńskiej prowincji, jak Svaneke, Gudhjem i Allinge-Sandvig.
Z kolei wnętrze wyspy porastają bory. Podczas jazdy mijamy skały, głazy narzutowe, ruiny średniowiecznych grodzisk i zaciszne osady, w których farmerzy wystawiają na sprzedaż swoje produkty: soki, warzywa, owoce. Przydomowe stoiska są bezobsługowe – należną kwotę wrzuca się do kasetki.
Wysiłek, jaki wiąże się z odkrywaniem uroków wyspy z perspektywy siodełka, jest umiarkowany. Choć oczywiście bywają trudniejsze odcinki, głównie na północy. Na krótkim fragmencie trasy z Hasle do Jons Kapel trzeba zejść z roweru, aby go podprowadzić pod stromy stok. Z kolei na otwartych przestrzeniach południa jazdę może utrudniać silny wiatr. Na ogół jednak przejażdżki po bornholmskich cykelvej dostarczą satysfakcji nawet mało wprawionym rowerzystom.
Dookoła Bornholmu
Podczas rowerowej wyprawy dookoła Bornholmu możemy zatrzymać się na nocleg w licznych rozrzuconych na wybrzeżu kempingach. Są one świetnie wyposażone, choć niektóre, zwłaszcza w Rønne i okolicach Dueodde, nie należą to najtańszych. Do dyspozycji rowerzystów są też pola namiotowe działające przy farmach. Nocleg w zspartańskich warunkach kosztuje 15 DKK.
Kempingi i pola namiotowe można traktować jako punkty wypadowe do wnętrza wyspy. Ten sposób organizacji pobytu zapewnia dotarcie do największych atrakcji Bornholmu. W przypadku stałej bazy trzeba się liczyć z dłuższymi przebiegami, sięgającymi 50–60 km dziennie.
Na zwiedzanie wyspy zwykle przeznacza się tydzień, choć najlepiej zarezerwować 10–14 dni. Zyskuje się wówczas rezerwę czasową w przypadku nieoczekiwanej zmiany pogody. Warto tu przyjechać w drugiej połowie sierpnia, kiedy na wyspie jest już znacznie luźniej i nieco taniej. Ze względu na spokój, niskie ceny i wyjątkowy urok godny polecenia jest także wypad w maju, czerwcu lub we wrześniu.
Wypożyczalnie czekają
Brak własnego pojazdu nie stanowi problemu. Wypożyczalnie rowerów (cykeludlejning) działają w każdym miasteczku i na licznych kempingach. Wynająć można wszystko: od tandemu po przyczepki, foteliki dla dzieci, sakwy, kaski.
Wypożyczenie roweru na dzień kosztuje 40–65 DKK (w zależności od modelu; rowery MTB są droższe). Im dłuższy okres wynajmu, tym jest taniej. Najkorzystniej wynająć na tydzień – wydatek rzędu 200–300 DKK. W razie awarii można liczyć na pomoc w lokalnych warsztatach. Jest ich niemało, gdyż rower to ulubiony pojazd mieszkańców Bornholmu. Duńskim zwyczajem jeździ się tu przez cały rok, o ile pozwala na to pogoda.
Jak dojechać, gdzie spać, atrakcje i pogoda:
www.visitdenmark.com/wyspa-bornholm
Informacje dla turystów wypoczywających aktywnie: rowerzystów, żeglarzy; plany portów, centra sportów wodnych, nurkowanie, zjazdy na linie i wiele innych atrakcji: www.visitdenmark.com/bornholm-aktywnie
Katamaran z Kołobrzegu do portu Nexø:
www.kzp.kolobrzeg.pl
Polecamy noclegi w domach wakacyjnych:
www.novasol.pl
Tekst: Marcin Jakubowski, magazyn skandynawski „Zew Północy”
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze czerwiec 2011 na str. 74-78.
