Cappuccino w kawiarni Delicja przy stoliku z widokiem na królewski zamek to dobry początek wędrówki po Międzyrzeczu i okolicach.

Już tysiąc lat temu wszystkie najważniejsze drogi biegły przez Międzyrzecz. Regularnie przybywali tu kupcy w drodze do Poznania, Gniezna czy Krakowa. Swój rozkwit miasto przeżywało w średniowieczu. Bogactwo i strategiczne położenie sprawiły, że Kazimierz Wielki wybudował w tym miejscu potężną królewską warownię. Po tamtych czasach pozostał późnogotycki kościół pw. św. Jana Chrzciciela nieopodal rynku. Ostatnio ducha dawnych czasów wskrzesił wielki rycerski turniej i inscenizacja walk o zamek z wojskami Macieja Korwina z 1474 r.

MIASTO
Kilka późniejszych najazdów i wojen skróciło zamkowe wieże, pozbawiło mury flanek i wewnętrznych zabudowań. Ale dzięki temu zamek przybrał niepowtarzalną formę. Na pierwszy rzut oka przypomina słowiański gród, tylko że nie drewniany, lecz murowany. Nie rozmija się to z historią. W tym miejscu bowiem od IX w. stało słowiańskie grodzisko. Było ono potężne, o czym świadczą wały ziemne, z których wyrastają mury obronne. I niezwykle malowniczo położone, co z kolei najlepiej widać z samych wałów. Dawna fosa i starorzecze Paklicy wkomponowały się w układ pałacowego parku. Spomiędzy jego drzew przebija sylwetka karczmy dworskiej (XVIII w.) i szlacheckiego dworku (XVIII w.), w którym niegdyś urzędował starosta, a dziś muzeum. Zobaczymy tam przedmioty odkopane podczas badań archeologicznych na terenie zamku. Są też zdjęcia przedwojennego miasta, które przypadkowo odkryto w skrytce w ścianie ratusza. Jednak prawdziwą dumą muzeum jest największa w Polsce kolekcja portretów trumiennych. Malowane na blachach wizerunki nobliwych polskich i niemieckich szlachciców z XVII i XVIII w. objechały juz praktycznie całą Europę. W czasie, kiedy powstawały, miasto utraciło już swe militarne znaczenia, ale rosło na europejskiego potentata w handlu suknem. Tkaniny z Międzyrzecza znajdowały nabywców nawet w Chinach. Zaledwie kilka minut spaceru dzieli muzeum od ratusza wznoszącego się po środku rynku. W1806 r. przyczajony w jednym z jego okien poborca podatkowy o mały włos nie zmienił biegu historii. Na celowniku znajdował się bowiem… Napoleon Bonaparte. Liczba paradującego na rynku wojska sprawiła jednak, że zaniechał swojego zamiaru.

BUNKRY
Międzyrzecz w nazwie ma również Międzyrzecki Rejon Umocniony (MRU), czyli linia obronna zbudowana w latach 30. ubiegłego wieku przez Niemców. Na blisko 80 km pasie wzniesiono żelbetowe bunkry, mosty, jazy, magazyny, schrony… W Europie ich potęga może być porównana jedynie z Linią Maginota. MRU miało stanowić przeszkodę nie do przebycia dla Armii Czerwonej w drodze na Berlin. Trudno pojąć, że cały ten wysiłek poszedł na marne. Armia Radziecka przeszła przez MRU, nawet o tym nie wiedząc… Dziś pozostałości po fortyfikacjach, niektóre zniszczone, niektóre w dobrym stanie, bez trudu napotkamy w lasach, przy drogach, nad jeziorami. Poszczególne obiekty połączone są systemem podziemnych tuneli. Nieznany jest ich dokładny plan. Ich tajemnice skrywa woda, która wpływa nie wiadomo skąd i wycieka nie wiadomo jak. Trudno przebić się też przez zamurowane albo wysadzone fragmenty. MRU uchyla jednak turystom rąbek swej tajemnicy. Wystarczy stawić się w Pniewie, gdzie znajduje się wejście do udostępnionego dla zwiedzających odcinka umocnień. Podziemna wyprawa może trwać godzinę, ale też i cały dzień! Każde zejście odbywa się z przewodnikiem. Przy okazji w kantynie przy muzeum można kupić niedrogo mundur z demobilu. Wbrew pozorom może się przydać – podczas organizowanych w okolicy rekonstrukcji militarnych!
Po wyjściu z podziemi czas na sesję fotograficzną. Obowiązkowo trzeba sobie zrobić zdjęcie przy wystających z ziemi pancerwerkach i na zębach smoka, czyli ciągnącej się po horyzont żelbetowej zaporze przeciwczołgowej.

REZERWAT
Przyroda pustki nie lubi. Opuszczone przez Niemców korytarze i bunkry w okolicach wsi Nietoperek szybko zostały zasiedlone przez… nietoperze. Dokładnie 25 tys. osobników z 12 gatunków niepodzielnie rządzi na 2,5 ha Rezerwatu Przyrody „Nietoperek”. Dodatkowo wokół rezerwatu powstał Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy Uroczyska MRU, gdzie chroni się środowisko życia i żerowania tych zwierząt. Teraz na zimowania przylatują tu nietoperze również z zagranicy! Na teren rezerwatu można wejść tylko w okresie aktywności zwierząt, czyli od 1 kwietnia do 1 listopada. Nie wolno natomiast pod żadnym pozorem zakłócać ich zimowego snu.

DLA KAŻDEGO
Jezioro Głębokie (około pięć kilometrów od Międzyrzecza) słynie wśród wędkarzy z czystej wody i obfitości ryb. Wczasowicze wypoczywający w ośrodkach nad jego brzegami mogą też zanurkować i zobaczyć przepiękne podwodne łąki i żyjące pośród nich ryby. Na odcinku od Świętego Wojciecha do Zalewu Bledzewskiego oraz wzdłuż rzeki Paklicy organizowane są spływy kajakowe. Leśne drogi i bezdroża to również idealne trasy na emocjonujący off-road. Kogo interesują zabytki, również nie będzie zawiedziony. Wystarczy, że odwiedzą malownicze pałace w Bobowicku i Bukowcu, a w drodze do Kurska zobaczą pozostałości niemieckich umocnień. To tylko kilka czekających tu na nas atrakcji. Na Międzyrzecz i okolice jeden urlop to za mało!

www.miedzyrzecz.pl

Tekst: Dorota Chojnowska

Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze czerwiec 2009 na str. 42-50.