Krosno czaruje średniowiecznym przepychem kościołów, kamieniczek i małych uliczek. Czas zatem odwiedziç „perłą Podkarpacia”!
Jedno z ciekawszych polskich miast malowniczo położone pośród pagórków nie bez przyczyny nazywane jest małym Krakowem. Najbardziej magiczne staje się Krosno wieczorem: w światłach latarni, pełne zaułków, kawiarenek i restauracyjek. Wspaniale jest usiąść przy kielichu czerwonego wina znad Dunaju i rozsmakować się tą chwilą. Kielichowi warto się też przyjrzeć uważniej. Krosno słynie ze szklanych wyrobów artystycznych. A czyż może być lepsza pamiątka z podróży niż piękna, a zarazem użyteczna rzecz? Następnego dnia będzie zatem można wybrać się na rynek i zaopatrzyć w przepiękne krośnieńskie wyroby szklane. Koniecznie trzeba spróbować, jak wyjątkowo smakuje wyborne węgierskie wino w krośnieńskim szkle.
ŁYK HISTORII
Ślady osady, na miejscu której król Kazimierz Wielki wybudował Krosno, sięgają X w. W1367 r. na miejscu rolniczej wioski stał ufortyfikowany gród. Już wtedy miasto mogło poszczycić się prężnie rozwijającymi się cechami rzemieślniczymi. W Krośnie przodowali w nich szewcy i piekarze, później także sukiennicy (w mieście wytwarzano duże ilości płótna). Co ciekawe, cech sukienników i piekarzy kultywuje swoje tradycje po dziś dzień. Zawody Mistrzów Piekarzy o przechodni tytuł piekarza Ulubionego Chleba Krośnian czy biennale lnu „Z krosna do Krosna” można oglądać w czasie trwania jednej z najgłośniejszych imprez Podkarpacia „Karpackie Klimaty” (ostatni weekend sierpnia). Krosno w średniowieczu pełniło rolę ważnego ośrodka handlowo-przemysłowego. Przez miasto przebiegały główne szlaki handlowe, m.in. na Ruś Halicką oraz Węgry. Z Krosna wywożono m.in. sukno i konie, a przywożono żelazo, miedź i… wino. Kiedy Krosno, tak jak cała Galicja, uzyskało od cesarza Austro-Węgier autonomię galicyjską, awansowało na miasto powiatowe. W tym czasie zaczął się jego rozkwit – powstawały szkoły, seminaria i instytucje oraz kopalnia ropy naftowej, rafineria i szkoła tkacka. Dzisiejsze Krosno urzeka serdeczną, gościnną galicyjską atmosferą i choć słynie na cały świat ze swoich wyrobów przemysłowych, czas płynie tu niespiesznie.
ZŁOTE DZWONY
Historia miasta to jedno, drugie to… jego legenda. Z Krosnem wiąże się kilka opowieści przekazywanych od pokoleń z ust do ust. Szczególną popularnością cieszy się ta o krośnieńskich dzwonach. Wiąże się ona z postacią zbója bezlitośnie łupiącego możnych. Był nieuchwytny na karpackich duktach, a to dlatego, że zawarł pakt z diabłem. Po duszę czart miał się zgłosić wtedy, kiedy w jednej z beczułek wypełnionych złotem nie pozostanie ani jedna moneta. Z czasem zbój pożałował swojego czynu. Postanowił oddać się w ręce losu. Beczułkę ze złotem podłożył jednemu z kupców handlujących winem. Diabeł już się cieszył, że kupiec złoto ukradnie, a on weźmie duszę zbója. Pech chciał, że beczka trafiła w uczciwe ręce. Kupiec widząc skarb, pomyślał, że przez przypadek załadował mu go węgierski kupiec, więc mu ją odesłał. Węgierski kupiec również nie ukradł złota. Razem z Polakiem postanowił przekazać beczkę Kościołowi. Wtedy diabeł odetchnął z ulgą. „Księża na pewno wydadzą dukaty co do grosza!” – pomyślał. Niestety i tym razem padło na uczciwych braciszków, którzy część złota postanowili przetopić na… kościelne dzwony. W ten sposób ostatni dukat nie został „wydany”, na dodatek znalazł się w Domu Bożym. Diabeł przegrał duszę zbója, a dzwony… ponoć, gdy wsłuchać się dobrze w ich dźwięk, słychać w nim anielskie chóry wołające: „Strzeżcie się nienawiści i chciwości!”.
SPACEREM PO KROŚNIE
Życie kulturalne Krosna skupia się głównie w dwóch ośrodkach. Pierwszy z nich to Regionalne Centrum Kultur Pogranicza z najnowocześniejszą salą widowiskową na Podkarpaciu, drugi to Rynek. Kamienice z kamiennymi podcieniami (XVI w.) otoczone są kolorowymi jak tęcza parasolami. Restauracyjki i kawiarnie mają tu swoje ogródki, które choć nowoczesne, łatwo wkomponowały się w pejzaż starego Rynku. Warto zajrzeć na ul. Franciszkańską, gdzie znajduje się klasztor i kościół Franciszkanów pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, a w nim przepięknie zdobiona kaplica Oświęcimów, z którą wiąże się zniezwykłą legenda o miłości Stanisława i Anny… Zwróćmy też uwagę na obraz Matki Bożej Niepokalanej (zwany też Murkową), patronki miasta. U zbiegu Rynku i ul. Franciszkańskiej znajduje się dawna curia pretoriana. W tej największej krośnieńskiej kamienicy przez pewien czas mieścił się ratusz, teraz znajduje się punkt informacji turystycznej. Dalej wznosi się kamienica wójtowska (ul. Rynek 7) z bogatym renesansowym portalem. W kluczu portalu kamienicy przy ul. Rynek 27 pod datą 1640 znajdują się inicjały RP i AP. Tu mieszkał Robert Portius ze swoją żoną Anną. Znamienity patrycjusz, który zdobył fortunę na handlu winami węgierskimi, wsławił się w Krośnie również jako mecenas sztuki i budowniczy. Za jego rządów Krosno przeżywało swój złoty wiek. Obowiązkowym punktem programu jest kościół famy pw. Trójcy Świętej. Gotycka bryła powstawała w XIV w., jednak budowa trwała tak długo, że możemy też zauważyć elementy manierystyczne i barokowe. Warto przyjrzeć się ołtarzowi (XVII w.), tuż nad nim wisi obraz pędzla weneckiego malarza Tomasza Dolabelli, zatytułowany Adoracja Trójcy Świętej i Matki Boskiej przez wszystkich świętych. W kościele do dziś zachowały się też tzw. stalle radzieckie, w których zasiadali rajcy miejscy. Zwróćmy też uwagę na belkę tęczową. Przedstawiona jest na niej scena Pasji (XV w.) – dzieło mistrzów snycerskich z Krakowa. Jest to wybitny przykład sztuki gotyckiej i jednocześnie najbardziej wiekowe dzieło w kościelnym wnętrzu. Warto odwiedzić pozostałe stare kościoły, m.in. kościół i klasztor Kapucynów pw. Podwyższenia Krzyża Świętego oraz gmach kolegium jezuickiego oraz dawną Szkołę Realną (ul. Skargi 2) z czerwonej cegły z początku ubiegłego wieku. Kto lubi podążać śladami historii, niech wybierze się w okolice ul. Goszczyńskiego i wśród drzew przejdzie przez kirkut; czyli cmentarz żydowski. Nie jest wprawdzie bardzo stary – powstał pod koniec XIX w., jest jednak (po zniszczeniu podczas wojny synagogi) jedyną pamiątką i śladem pobytu Izraelitów na terenie Krosna. Warto odnaleźć przepiękny pomnik Bernarda Munza. Kształtem przypomina… złamaną jabłoń.
Na koniec wyprawy koniecznie trzeba wrócić w okolice Rynku i w jednej z restauracji zamówić specjały kuchni galicyjskiej, np. żeberka ze śliwkami lub sznycel cielęcy „Mocium Panie”. A do tego duży dzban węgrzyna. Jesteśmy przecież w Krośnie!
Dojazd: pociągiem (bezpośrednie połączenie z Gdańska, Gliwic, Krakowa, Warszawy), samochodem – drogą nr 28 (Zator – Medyka) oraz E371 (przebiega w odległości 5 km od miasta).
Adresy: Urząd Miasta Krosna, ul.Lwowska 28a.
Informacja turystyczna: ul. Rynek 5
www.krosno.pl
www.karpackieklimaty.krosno.pl
Tekst: Iwona Chodorowska
Tekst publikowany na łamach magazynu “Świat Podróże Kultura” w numerze czerwiec 2009 na str. 54-58.
